Jeszcze jakiś czas temu wątpliwości co do tego, czy warto zamieszkać w Anglii, raczej nie było – dla wielu wydawała się dość idealnym miejscem na emigrację. Jednak teraz sytuacja się zmieniła. Wielka Brytania, która zmaga się obecnie z problemem Brexitu, jest wyjątkowo nieprzyjazna dla emigrantów z Europy, a Polacy coraz częściej są ofiarami przemocy wywoływanej przez niepokoje społeczne. 

Jeden z mieszkańców miejscowości Shirebrook Piotr, który już dawno wyjechał z Polski, opowiada jak zmieniło się go życie na Wyspach. Według niego, kilka lat temu Shirebrook był bardzo gościnnym miejscem: do miasteczka przybywali tłumnie Polacy, Litwini i inne narodowości ze wschodnich granic Unii Europejskiej. To nawet spowodowało pojawienie się nazwy „Mała Polska” wśród mieszkańców. Jednak teraz Polacy nie mogą liczyć na spokojnie życie. W Shirebrook jest grupa nastolatków, młodych Brytyjczyków, którzy prowokują, grożą, a zdarza się, że również biją i w niewybredny sposób każą wracać do Polski.

Życie w Wielkiej Brytanii staje się coraz mniej bezpieczne. Piotr jako Polak częściej otrzymuje groźby, a dom jego sąsiadów spłonął na jego oczach. Ze strony policji również nie ma obrony. Emigrant opowiada, że kiedy wszystkie polskie domy były w ogniu, policja chciała obciążyć winą polskich lokatorów. Nie pomogły nawet słowa świadków widzących czterech mężczyzn rzucających w kierunku budynku koktajlami Mołotowa.

źródło: pikio.pl