Miał płacić internetowej hejterce za oczernianie innych sędziów i wysyłać jej swoje nagie zdjęcia. Arkadiusz Cichocki (42 l.), człowiek, który skompromitował urząd sędziego, pożegnał się z pracą w Sądzie Apelacyjnym w Katowicach. Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro (49 l.) odwołał go ze stanowiska w trybie natychmiastowym.

Jak podał portal Onet do Sądu Apelacyjnego w Katowicach wpłynął dokument, w którym minister sprawiedliwości odwołał z delegacji do tego sądu Arkadiusza Cichockiego. Te informacje potwierdza rzecznik katowickiego sądu.

W rozmowie z Fakt24 rzecznik ministerstwa sprawiedliwości Jan Kanthak przyznał, że odwołanie sędziego ma związek z aferą z Emilią S. – To konsekwencja zapowiedzi ministra Zbigniewa Ziobry, który obiecał, że w przypadku poważnych wątpliwości odnośnie godnego sprawowania urzędu sędziego decyzje będą podejmowane natychmiastowo – powiedział nam Kanthak.

Cichocki to jeden z bohaterów afery, jaka w ostatnich dniach wstrząsnęła resortem sprawiedliwości i środowiskiem prawniczym. Onet ujawnił, że grupa sędziów współpracowała z hejterką Emilią S., która zajmowała się oczernianiem sędziów niechętnych PiS w internecie i za pomocą tradycyjnych anonimów.

Z tego powodu do dymisji musiał podać się wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak, który również utrzymywał kontakty z tą kobietą.

Nagie zdjęcia i pieniądze

Ale to nie wszystko! Okazało się, że bezwstydny sędzia Cichocki tak swobodnie czuł się w rozmowach z hejterką Emilią, że przesyłał jej swoje nagie zdjęcia! O tym, dlaczego postanowiliśmy ujawnić to nieobyczajne zachowanie można przeczytać pod tym linkiem.

Arkadiusz Cichocki miał też płacić Emilii pieniądze za oczernianie sędziów. Żeby zatrzeć ślady, para – Cichocki i Emilia – umawiała się, że przelewy nie będą trafiać bezpośrednio do kobiety, ale… do jej męża.

Fragmenty rozmów, gdzie ustalano szczegóły procederu opublikowała „Gazeta Wyborcza”. „Emi, zarabiam w tej chwili naprawdę dobrze. Umówmy się, że w tego typu sprawach podajesz tylko kwotę. Ale przelewy idą do Tomka. Nie zostawiamy śladów, a Ciebie przecież nie znam” – zapewniał hejterkę Cichocki.

Sięgające jednorazowo nawet 1600 zł kwoty maskowano wymyślnymi tytułami przelewów, pisząc m.in. o zrzutkach na imprezy. – Potwierdzam, że z Emilią S. łączył mnie związek o charakterze intymnym i były to pieniądze dla niej – przyznał w rozmowie z Faktem sędzia Arkadiusz Cichocki. Potwierdził również nasze informacje o tym, że zrezygnował z funkcji komisarza wyborczego, tłumacząc to, bardzo poważnymi problemami ze zdrowiem i bliskim terminem wyborów.

Kara za niecne postępki?

– Decyzja o odwołaniu z delegacji wchodzi w życie od dziś, co oznacza, że sędzia Cichocki nie będzie już dłużej orzekać w Sądzie Apelacyjnym w Katowicach – powiedział Onetowi rzecznik sądu, sędzia Robert Kirejew. – Decyzja ta, podpisana osobiście przez ministra Zbigniewa Ziobro dotarła do sądu dziś rano, najpierw faksem, potem drogą tradycyjną. Minister nie podał żadnego uzasadnienia, była to tzw. decyzja dyskrecjonalna. Oznacza ona, że pan sędzia Cichocki powinien teraz wrócić do orzekania w SO w Gliwicach – dodaje rzecznik katowickiego SA.

Taka degradacja – z Sądu Apelacyjnego do okręgówki – to dla każdego sędziego duży cios i wyraz niezadowolenia z jego pracy.

Sędzia Arkadiusz Cichocki jest obecnie na zwolnieniu lekarskim

Afera z farmą trolli

Onet opisał, że wiceszef MS Łukasz Piebiak utrzymywał w mediach społecznościowych kontakt z Emilią, która miała prowadzić akcje dyskredytujące niektórych sędziów, m.in. szefa „Iustitii” prof. Krystiana Markiewicza. Działania Emilii miały polegać na anonimowym rozsyłaniu, m.in. do mediów i sędziów, kompromitujących materiałów. Miało się to odbywać za wiedzą wiceministra. Po tych doniesieniach Piebiak podał się do dymisji.

Onet opublikował też kolejny artykuł, w którym napisał, że współpracownik Łukasza Piebiaka, sędzia Jakub Iwaniec, dostarczał internetowej hejterce Emilii haki na Krystiana Markiewicza, szefa stowarzyszenia „Iustitia”. „W korespondencji podawał dokładne informacje o dziecku Markiewicza, a także wysyłał telefony jego rzekomej kochanki i jej męża” – podał portal. Rzecznik rządu Piotr Müller poinformował w rozmowie w Rp.pl, że minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro skrócił delegację sędziego Jakuba Iwańca w resorcie.

Z kolejnego artykułu opublikowanego w Onecie wynika, że sędzia Konrad Wytrykowski, który jest członkiem Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, wpadł na pomysł akcji wysyłania pocztówek z wulgarnym napisem do I prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf. Wytrykowski miał należeć do zamkniętej grupy na komunikatorze Whatsapp o nazwie „Kasta”, która wymieniała się pomysłami na oczernianie niektórych sędziów. Według informatorów Onetu, członkami tej grupy mieli też być m.in. niedawny wiceszef MS Łukasz Piebiak, sędzia Jakub Iwaniec, a także Tomasz Szmydt z biura prawnego Krajowej Rady Sądownictwa oraz członkowie KRS: Maciej Nawacki i Jarosław Dudzicz.

To w konwersacji na grupie „Kasta” miał paść ze strony sędziego Wytrykowskiego pomysł wysyłania do I prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf pocztówek o treści: „W…rdalaj”. Onet opublikował screen z fragmentem rozmowy.

W związku z doniesieniami Onetu, do prokuratury wpłynęło we wtorek zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, złożone przez SLD. Jak przekazała PAP prok. Mirosława Chyr z Prokuratury Okręgowej w Warszawie, w związku z tym zawiadomieniem prokuratura prowadzi postępowanie sprawdzające w tej sprawie.

W reakcji na artykuł skierowane zostały również wnioski do Urzędu Ochrony Danych Osobowych o podjęcie działań w tej sprawie. W środę Biuro UODO przekazało, że „w związku z podejrzeniem zaistnienia nieprawidłowości w procesie przetwarzania danych osobowych, Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych wszczął z urzędu postępowanie wobec MS oraz KRS”.

W czwartek Rzecznik Dyscyplinarny Sądu Najwyższego z urzędu podjął czynności wyjaśniające i sprawdzające w sprawie doniesień dotyczących sędziego Konrada Wytrykowskiego. Również w czwartek KRS poinformowało, że żąda wyjaśnień od sędziów, którzy mieli inspirować ataki na innych sędziów, w trybie pilnym kierownictwo KRS odwołało z urlopu Tomasza Szmydta, który kilkanaście miesięcy spędził na delegacji w resorcie Zbigniewa Ziobry, a teraz jest szefem Wydziału Prawnego KRS. Od analizy tych wyjaśnień ma zacząć się następne posiedzenie KRS. W piątek Zbigniew Ziobro zapowiedział, że chce, żeby Krajowa Rada Sądownicza opracowała spis zasad dotyczących zachowania sędziów w internecie.

źródło: fakt.pl