Disco polo przez wiele lat było jednym z najbardziej niedocenianych gatunków muzycznych w naszym kraju. Obecnie przeżywa on swoje wielkie odrodzenie, a jego największe gwiazdy zarabiają miliony. Jedną z nich jest Zenek Martyniuk, który jeszcze do niedawna wiódł prym w branży – teraz jego pozycja jest mocno zagrożona.

Disco polo przez lata było uważane za muzykę nadającą się jedynie do tańców w remizie oraz na rodzinne wesela. Nie wpuszczano jej na salony, uważano za gatunek gorszego sortu, obecnie jednak przeżywa ona wielkie odrodzenie. Dla fanów organizowane są ogromne festiwale, płyty sprzedają się w milionach egzemplarzy, a największe gwiazdy zarabiają imponujące pieniądze.

Od kilku lat prym w tej branży wiedzie Zenek Martyniuk, który uważany jest już za legendę sceny disco polo. Teraz okazuje się, że pozycja mistrza jest zagrożona – po piętach depcze mu jego największy rywal.

Pozycja Króla Disco Polo zagrożona

Zenek Martyniuk nie bez powodu określany jest mianem Króla Disco Polo – jest jednym z najdłużej występujących artystów w tym gatunku, a na jego twórczości wzorują się wszyscy początkujący muzycy. Mężczyzna odniósł spektakularny sukces, na jego koncertach gromadzą się miliony ludzi, a on sam pławi się w luksusie.

Nic dziwnego, że historia jego życia jest motywacją dla młodych piosenkarzy, jednak nie każdemu dane jest zrobić tak zaskakującą karierę w naszym kraju. Z pewnością bycie na samym szczycie wiąże się również z wieloma zagrożeniami – jest cały tłum zespołów i artystów, którzy chcą zająć jego miejsce za wszelką cenę. Teraz okazuje się, że ścigać go zaczyna jego największy rywal w branży.

Boys wraca do łask Marcin Miller wraz z zespołem

Boys powraca w wielkim stylu na polską scenę disco polo. Grupa przez dłuższy czas nie odnosiła spektakularnych sukcesów, jednak ich produkcja pod tytułem „Moja kochana” wydana w sierpniu 2017 roku właśnie pobiła rekord – przekroczyła 24 miliony odsłon. Co prawda nie jest to jeszcze 157 mln, którymi pochwalić się może „Przez twe oczy zielone” Martyniuka, jednak – jak na Boys – jest naprawdę dobrze.

Sam Zenek Martyniuk może i jest daleko w przodzie, jednak nie powinien się czuć zbyt pewnie – rosnąca popularność Boys wiązać się może z powrotem do łask innych kultowych zespołów oraz zainteresowaniem fanów klasyką gatunku, przez co najnowsze nagrania Martyniuka mogą nie odnosić już tak spektakularnych sukcesów.

źródło: pikio.pl