To zdjęcie miało być symbolem antyimigracyjnej polityki USA. Aż głos zabrał ojciec dziecka

Nowa okładka magazynu „Time” miała stać się symbolem antyimigracyjnej polityki Donalda Trumpa. Zdjęcie płaczącej dwuletniej imigrantki chwytało za serce. Głos zabrał ojciec dziewczynki. Twierdzi, że nie została odebrana od matki.

Kilka dni temu media obiegła nowa okładka magazynu „Time”. Na czerwonym tle widać zapłakaną dwulatkę z Hondurasu oraz patrzącego na nią z góry Donalda Trumpa. Podpis brzmi: „Witamy w Ameryce”. Okładka jest nawiązaniem do zasady „zero tolerancji”, czyli rozdzielania rodzin nielegalnych imigrantów, z której Donald Trump wycofał się w środę po fali krytyki.

Pod adresem okładki magazynu pojawiły się wątpliwości po tym, jak głos zabrał ojciec dziewczynki ze zdjęcia. Twierdzi, że dwulatka nie została oddzielona od matki.

TIME’s new cover: A reckoning after Trump's border separation policy: What kind of country are we? https://ti.me/2yujl6Z

Gepostet von TIME am Donnerstag, 21. Juni 2018

Ojciec dwulatki z okładki „Time’a”: Nie została oddzielona od matki

Moja córka stała się symbolem separacji dzieci na granicy USA – powiedział w rozmowie z Reutersem Denis Valera. Dodał, że dwulatka razem z marką Sandrą Sanchez odeszły, zostawiając mężczyznę z trójką pozostałych dzieci pary. Mężczyzna dodał, że jego partnerka i dziecko zostały zatrzymane w Teksasie, gdzie kobieta wystąpiła o azyl. Podkreślił jednak, że nie zostały oddzielone i cały czas przebywają razem.

Jak podaje Reuters, wersję Denisa Valery potwierdził wiceminister spraw zagranicznych Hondurasu Nelly Jerez.

Autorem zdjęcia jest laureat Pulitzera, John Moore

Autorem zdjęcia z okładki „Time’a”, które powstało na przejściu granicznym w Teksasie, jest zdobywca Pulitzera, John Moore. Fotograf od lat uwiecznia na zdjęciach imigrantów przybywających do USA.

To było bardzo trudne dla mnie. Jak tylko akcja służb się zakończyła, matka z córką zostały wrzucone do furgonetki. Musiałem się zatrzymać na chwilę i wziąć głęboki oddech

– opisywał kulisy powstawania zdjęcia Moore w rozmowie z magazynem „Time”

– Jedyne, co chciałem zrobić, to podnieść to dziecko. Jednak wiedziałem, że nie mogę sobie na to pozwolić – dodał fotograf.

Numer z tą okładką ukaże się 2 lipca.

Zdjęcie Moore’a zostało też wykorzystane do zbiórki pieniędzy na rzecz imigrantów, podczas której  zebrano 17 milionów dolarów. Pieniądze trafiły na konto organizacji pozarządowej e Refugee and Immigrant Centre for Education and Legal Services (RAICES) z siedzibą w Teksasie, która pomaga imigrantom w sprawach prawnych.

Na czym polegała polityka „zero tolerancji”?

Polityka „zero tolerancji” była odpowiedzią na wcześniejszą praktykę, jaka panowała w USA. Wcześniej nielegalni imigranci zatrzymywani na amerykańskiej granicy byli tylko spisywani i – jeśli było to pierwsze wykroczenie tego typu –  zwalniani. Wielu imigrantów podejmowało więc kolejne próby przekroczenia granicy. Metoda ta była nazywana praktyką „łapania i zwalniania”. Donald Trump postanowił położyć jej kres i wprowadził nową zasadę – „zero tolerancji”. Od tamtej pory imigranci przyłapani na próbie nielegalnego przedostania się na teren USA od razu trafiali do aresztu. W oczekiwaniu na proces, byli przetrzymywani w federalnych aresztach imigracyjnych. Zgodnie z zapisami „porozumienia Flores” nieletni imigranci nie mogli trafiać do więzień i aresztów, więc dzieci były oddzielane od rodziców i trafiały do schronisk na terenie Teksasu.

„Porozumienie Flores” to ugoda zawarta w 1997 roku między prawnikami reprezentującymi amerykańskie państwo a adwokatami 15-letniej Jenny Flores pochodzącej z Salwadoru. Nastolatka została aresztowana w 1985 roku podczas próby nielegalnego przekroczenia amerykańskiej granicy. Trafiła do aresztu imigracyjnego, gdzie przebywali dorośli imigranci obu płci. Na podstawie ugody ustalono, że rząd federalny nie może przetrzymywać w więzieniach i aresztach nieletnich imigrantów.

W środę po fali krytyki Donald Trump zmienił zdanie i podpisał dekret, który skończył z rozdzielaniem rodzin. Od tej pory imigranci z dziećmi, którzy są łapani na próbie nielegalnego przekroczenia granicy, trafiają do aresztu razem z dziećmi. Wyjątkiem są sytuacje, gdy amerykańskie służby uznają, że pozostanie dzieci przy rodzicach może stanowić dla nich zagrożenie.

W wyniku zasady „zero tolerancji” w okresie od 5 maja do 9 czerwca na granicy amerykańsko-meksykańskiej oddzielono 2342 dzieci od rodziców.