Bród, smród i ubóstwo! Nadmorscy restauratorzy oszukują klientów na potęgę! Nie dość, że prywaciarze każą turystom słono płacić za jedzenie, to jest ono przygotowywane w skandalicznych warunkach, a często na talerz trafia coś zupełnie innego niż zamówiliśmy.

Sezon turystyczny nad polskim morzem trwa. Nadmorskie miejscowości nadal pełne wypoczywających są wczasowiczów, którzy zapełniają restauracje, bary i smażalnie marząc o świeżej rybce z surówką i frytkami. Tymczasem w ostatnich tygodniach przeprowadzono 36 kontroli sezonowych placówkach gastronomicznych w Rowach, Łebie, Ustce, Lęborku, Słupsku, Władysławowie, Mikoszewie, Żukowie, Rumii, Gdyni i Gdańsku. Wynik woła o pomstę do nieba, gdyż nadużycia i nieprawidłowości wykryto w ponad 91 proc. lokali! Skala oszustw i „pomysłowość” nieuczciwych restauratorów dosłownie mrozi krew w żyłach i każe się poważnie zastanowić nad perspektywą kolejnych wizyt w tego typu przybytkach.

– Turystów powinno się traktować jak gości w domu, a nie jak kogoś, kogo chce się okraść. Właściciele sezonowych barów powinni zostać ukarani za oszustwa – mówi zbulwersowana Aleksandra Wicka, która na wakacje w Ustce przyjechała z Podkarpacia. Waldemar Kołodziejczyk z Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej w Gdańsku wziął sobie jej słowa do serca. – 3 oszustwa na konsumentach zgłosimy do sądu. 18 osób i 5 przedsiębiorców ukaraliśmy mandatami na łączną kwotę ponad 10 tys. zł, ponadto wszczęliśmy 20 postępowań administracyjnych. O innych nieprawidłowościach poinformowaliśmy Sanepid i Urząd Miar – poinformował nas.

Jak nas oszukują:

– zawyżenie należności od 1,19 zł do 6,64 zł powstałe w wyniku oszustwa co do wagi

– sprzedawanie przeterminowanych produktów.

– podmiana towaru na tańszy (np. seru Feta na zwykły serem sałatkowo-kanapkowy)

– Zamiast soku podawane nektary o tych smakach.

– Sprzedawanie limandy zółtopłetwej zamiast deklarowanej soli.

– Używanie produktu seropodobnego zamiast sera w pizzy.

– Zamiast wołowiny pikantnej, podawanie wieprzowiny.

źródło: se.pl