Weszła do sklepu i ukradła sukienkę wartą 1400 zł. Po kradzieży zobaczyła siebie w sieci

Kobieta weszła do butiku jak gdyby nigdy nic i ukradła sukienkę wartą 1400 złotych. Jednak nie to było najbardziej zaskakujące w całej tej historii.

Każda kobieta lubi ładnie wyglądać i słyszeć pochlebstwa na swój temat. Aby osiągnąć taki efekt można zastosować różne metody, zaczynając od naprawdę ekstrawaganckich ubrań, a kończąc na wyrazistym makijażu, który podkreśli urodę. W tym wypadku kobieta najwidoczniej chciała zabłysnąć naprawdę niesamowitą sukienką, która kosztuje aż 1400 złotych. Niestety nie każdego stać na takie wydatki, ale nasza bohaterka znalazła inny sposób, aby stać się właścicielką wymarzonej kiecki.

Do całej sytuacji doszło w jednej z galerii handlowych w Lublinie, a sama kradzież została uwieczniona na kamerach umieszczonych w jednym z butików. Filmik pokazujący, jak kobieta kradnie drogą sukienkę, bardzo szybko znalazł się w Internecie za sprawą policji, ale nikt nie spodziewał się takiego finału.

Kobieta ukradła sukienkę wartą 1400 złotych
Nie da się ukryć, że 1400 złotych za jedną sukienkę to niemałe pieniądze i nie każdy będzie gotowy tyle zapłacić za ubranie. Oczywiście to w żaden sposób nie tłumaczy złodziejki, która postanowiła przywłaszczyć sobie kieckę. Na szczęście jej plan na zbrodnię doskonałą nie powiódł się, ponieważ już kilka dni później znalazła się w rękach policjantów. Co ciekawe, kobieta sama zgłosiła się na komisariat.

Na zamieszczonym w Internecie nagraniu widać, jak kobieta wchodzi do jednego z butików w lubelskiej galerii handlowej. Po przekroczeniu progu sklepu chwilkę się rozgląda i przebiera damską odzież, aż w końcu trafia na sukienkę, która wpada jej w oko. Kobieta wszystko jeszcze raz sprawdza, czy żądna z ekspedientek na nią nie patrzy, a następnie szybko upycha sukienkę w swojej dużej torbie, po czym szybko opuszcza sklep.

Nagranie z jej wyczynem szybko trafiło do Internetu wraz z jej wizerunkiem, co sprawiło, że kobieta sama oddała się w ręce stróżów prawa wraz z ukradzioną sukienką. Złodziejka tłumaczyła, że działała pod wpływem impulsu i nie planowała swojego przestępstwa. Zaznaczyła również, że ani razu nie założyła sukienki, chociaż policjanci nie znaleźli na niej już firmowej metki.

– Poszukiwana kobieta sama również obejrzała nagranie ze swoim „wyczynem”, zgłosiła się na policję i przyniosła ze sobą skradzioną sukienkę. Metka była już zerwana, ale kobieta tłumaczyła się, że nie zdążyła jeszcze założyć sukienki – mówił komisarz Andrzej Fijołek z zespołu prasowego lubelskiej policji.

źródło: pikio.pl