Potok, który zasila jezioro niedaleko Legnicy, wysechł, a co za tym idzie – w zbiorniku znacznie obniżył się poziom wody. Na powierzchnię masowo zaczęły wypływać ryby, m.in. sumy, sandacze i węgorze – informuje TVN24.

Śnięte ryby zaczęły pojawiać się w Jeziorze Koskowickim w środku tygodnia. Zaalarmowany inspektorat ochrony środowiska przysłał na miejsce swoich pracowników. Po pobraniu próbek wody stwierdzili, że ryby padły z powodów naturalnych.

Jak tłumaczą TVN24 inspektorzy, potok zasilający jezioro wysechł, a jezioro się spłyca. W tych warunkach, przy wysokich temperaturach, następuje szybki rozwój glonów, które zabierają z wody tlen. To z kolei prowadzi do śmierci ryb.

Członkowie legnickiego oddziału Polskiego Związku Wędkarskiego zbierali martwe ryby w celu utylizacji. Jak podają, były ich ok. dwie – trzy tony. Nad jeziorem unosił się potężny odór, a padlina przyciągnęła na miejsce liczne ptaki.

– Największe, sumy, ważyły około 60 kilogramów i podchodziły pod dwa metry długości. Były też tołpygi, sandacze, amury, węgorze, czy mniejsze płotki i leszczyki. Spora część tych ostatnich pozostała w trzcinach. Nie było szans, żeby temu zapobiec – mówi TVN24 Mariusz Ból z PZW.

Jezioro Koskowickie ostatecznie może całkowicie wyschnąć. To drugie co do wielkości jezioro Pojezierza Legnickiego. Ma powierzchnię 55 ha. W 2004 r. na terenie jego wód i przyległych wód utworzono rezerwat przyrody. Legenda głosi, że w XIII w. wracający z bitwy pod Legnicą Tatarzy zatopili w Jeziorze Koskowickim głowę polskiego księcia Henryka II Pobożnego.

źródło: wroclaw.onet.pl