Uczestniczka powstania znów szturmuje Sejm. Wanda Traczyk-Stawska przy Wiejskiej

Wanda Traczyk-Stawska, 91-letnia uczestniczka powstania warszawskiego po raz trzeci próbuje dostać się do Sejmu. W minionym tygodniu dwukrotnie nie wpuszczono jej do gmachu przy Wiejskiej. Weteranka chce wesprzeć protestujących niepełnosprawnych.

– Mam dla nich pączki. Nie mogę tam wejść – mówiła weteranka. Jak zapewniała, nikt nią nie manipuluje, bo „nikt nie dałby rady”. – Nawet moja rodzona matka. Taki mam piekielny charakter. Dla mnie, partią dla starego żołnierza jest cała Polska – podkreślała 91-latka, która zmaga się z opiniami, że jest wykorzystywana przez posłów opozycji.

– Po całym tym zamieszaniu mam teraz jeszcze telefony i zarzuty, że niby jestem w PO. A chciałam tylko wesprzeć matki tych chorych dzieci – mówiła Wirtualnej Polsce Traczyk-Stawska.

https://twitter.com/a_kondzinska/status/997417080830951424/photo/1

Kobieta znów nie została wpuszczona do Sejmu, ale przekazała upominki niepełnosprawnym, którzy pojawili się przed gmachem. – Za parę dni święto matki. One wtedy powinny dostać to, co im się należy – powiedziała o kobietach protestujących na sejmowym korytarzu.

Zgromadzeni ludzie oburzali się na to, że weteranka powstania jest tak traktowana przez pracowników Sejmu. – Ale to nie o mnie chodzi, ja najwyżej umrę. Chodzi o te matki. Polska zawsze szanowała matki, nimi nie wolno poniewierać – zaznaczała uczestniczka powstania.

Kobieta znów nie została wpuszczona do Sejmu, ale przekazała upominki niepełnosprawnym, którzy pojawili się przed gmachem. – Za parę dni święto matki. One wtedy powinny dostać to, co im się należy – powiedziała o kobietach protestujących na sejmowym korytarzu.

Zgromadzeni ludzie oburzali się na to, że weteranka powstania jest tak traktowana przez pracowników Sejmu. – Ale to nie o mnie chodzi, ja najwyżej umrę. Chodzi o te matki. Polska zawsze szanowała matki, nimi nie wolno poniewierać – zaznaczała uczestniczka powstania.

https://twitter.com/marekplura/status/997409187079606272/photo/1