Wielu chciałoby powrotu Donalda Tuska do Polski i jego kandydowania w wyborach prezydenckich za dwa lata. Sam szef Rady Europejskiej unika jednak wiążących deklaracji. W jednym wypadku byłby jednak gotów stanąć w szranki bez wahania. Jakim?

– Gdyby Jarosław Kaczyński zdecydował się kandydować (na prezydenta – przyp. red.), nie wahałbym się ani chwili – stwierdził nieoczekiwanie w „Faktach po Faktach” Donald Tusk. Pytany, czy zatem rzuca wyzwanie prezesowi, odparł: „Musicie państwo spytać Jarosława Kaczyńskiego, czy przyjmuje takie wyzwanie”. Odparł zaczepnie, choć jest mało prawdopodobne, by prezes PiS podjął rękawicę.

W poniedziałkowym wywiadzie dla najnowszego wydania tygodnika „Sieci” Kaczyński zapowiedział, że kandydatem PiS na prezydenta w 2020 r. będzie obecny prezydent Andrzej Duda. Prezes PiS zostawił sobie jednak furtkę na zmianę decyzji, dodając, że „decyzja będzie oczywiście oficjalnie podjęta przez radę polityczną lub kongres partii”.

W tej samej rozmowie Kaczyński wypowiedział się na temat możliwego startu Tuska w wyborach prezydenckich. Wydaje się, że trafnie ocenił, że „Donald Tusk lubi działać w sytuacji, gdy ma wysoki poziom pewności wygranej”. „W tej chwili nie ma tej pewności. Sądzę więc, że jeśli sytuacja się nie zmieni, to nie będzie kandydował” – stwierdził Kaczyński.