Turyści spotkali na spacerze królową i… zapytali czy miała okazję poznać królową. Jej odpowiedź zaskakuje!

Królowa Elżbieta znana jest ze swojego specyficznego poczucia humoru. Nic dziwnego, że nie wahała się ani chwili, by sprawić turystom psikus godny głowy Wielkiej Brytanii. Przechodząca para kompletnie nie wiedziała, że rozmawia z tak ważną osobistością.

Królowa Elżbieta gdy tylko ma okazję do żartów nie zastanawia się dwa razy. Mimo, że najczęściej widać ją z marsową miną, nawet na ślubie swoich wnuków, to wśród zaufanych osób szczyci się mistrzowskim poczuciem humoru. Historie o jej wybrykach są z uśmiechem opowiadane przez Brytyjczyków.

Królowa Elżbieta postanowiła nie zdradzać swoich personaliów

Twarz królowej jest rozpoznawalna na całym świecie. Jak widać nie przez wszystkich, ponieważ para turystów przechadzająca się niedaleko szkockiej rezydencji Balmoral w Aberdeenshire była nieświadoma, że stoją twarzą w twarz właśnie z królową. Obywatele USA widząc przechodzącą ulicą babcię postanowili do niej zagadać z pytaniem, czy miała okazję poznać królową, która mieszka niedaleko.

Elżbieta II postanowiła nie wychodzić z roli i odpowiedziała, że ona nie, ale „ten policjant już tak”. Owy policjant był Richardem Griffinem, który już 30 lat dba o bezpieczeństwo głowy Wielkiej Brytanii. Turyści pożegnali się i poszli dalej. Mogli nie rozpoznać Elżbiety II, ponieważ ta ma w zwyczaju ubierać się w obszerniejsze i mniej wystawne ubrania kiedy udaje się na spacer poza granice pałaców i posiadłości. Zwykle zakłada wtedy też na głowę chustę, w której rzeczywiście wygląda jak poczciwa starowinka.

Królowa Elżbieta znana jest z żartów i psikusów

To nie pierwszy raz, kiedy przechodnie nie rozpoznali królowej pod postacią babci. Takich zdarzeń było co najmniej kilkanaście. Osoby pracujące na dworze również znają pozytywną stronę Elżbiety II. Kiedy czuje się swobodnie i znajduje się w otoczeniu zaufanych osób pozwala sobie na takie żarty jak te przy narodzeniu się księcia Williama. Gdy zobaczyła go po raz pierwszy skomentowała: „Dzięki Bogu nie ma uszu jak jego ojciec”.

Mąż królowej Elżbiety, książę Filip, również odczuł na sobie poczucie humoru ukochanej żony. Pewnego dnia wysłał królowej swoje zdjęcie w bujnym zaroście, który był skutkiem kilkutygodniowej przerwy od maszynki do golenia. Gdy Elżbieta wybierała się samolotem do Filipa, namówiła całą załogę by ubrała sztuczne brody. Filip buchnął śmiechem gdy zobaczył co wymyśliła żona, a stewardessa była zachwycona tą pozytywną stroną Elżbiety.

źródło: pikio.pl