Trump: Unia Europejska to wróg Stanów Zjednoczonych. Donald Tusk odbija piłeczkę: „Fake news”

Donald Trump w przeddzień spotkania z Władimirem Putinem w Helsinkach stwierdził, że Unia Europejska, podobnie jak Chiny i Rosja, jest wrogiem Stanów Zjednoczonych. Do słów prezydenta USA odniósł się Donald Tusk.
Donald Trump udzielił wywiadu stacji CBS News. Prezydent USA został zapytany o to, kto obecnie jest wrogiem Stanów Zjednoczonych.

Donald Trump: Unia Europejska to wróg

– Myślę, że mamy wielu wrogów. Uważam, że Unia Europejska jest wrogiem. Co oni robią nam w handlu? – pytał. – Teraz nie myślisz tak o Unii Europejskiej, ale oni są wrogami – dodał. Według Trumpa wrogiem „ekonomicznym” Stanów Zjednoczonych są też Chiny, a pod pewnym względami również Rosja.

Donald Tusk odpowiada

Do tych słów odniósł się Donald Tusk. Przewodniczący Rady Europejskiej zapewnił na Twitterze, że Wspólnota i USA są „najlepszymi przyjaciółmi”. Ktokolwiek twierdzi, że jest inaczej rozsiewa „fake newsy” – dodał Donald Tusk.

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump przebywa obecnie w Helsinkach, gdzie w poniedziałek ma rozmawiać z rosyjskim prezydentem Władmirem Putinem. Spotkanie polityków rozpocznie się w południe polskiego czasu. Tematy rozmowy nie są ściśle określone, ale przewiduje się, że Donald Trump i Władimir Putin będą rozmawiać o rosyjskiej ingerencji w amerykańskie wybory, sprawach bezpieczeństwa, sytuacji na Krymie oraz w Syrii.

Demonstracje w Helsinkach w związku z przyjazdem Trumpa

W związku z wizytą Trumpa w stolicy Finlandii, na ulice Helsinek wyszły tysiące osób. Byli to zarówno przeciwnicy, jak i zwolennicy obu prezydentów. Demonstracja „Helsinki Calling” zorganizowana przez przeciwników spotkania Trumpa z Putinem przyciągnęła kilka tysięcy osób.

Uczestnicy manifestacji twierdzą, że obaj politycy nie szanują podstawowych wartości, jakimi powinni się kierować. – Chcę, żebyście pamiętali o prawach człowieka czy zmianach klimatycznych. Obie te sprawy będą miały wpływ na moje pokolenie. Nie niszczcie tego – mówił mieszkaniec Helsinek Laury. – Jesteście tak wpływowymi osobami, a to, co mówicie i jak mówicie, to jest okropne” – uważa z kolei Heidi.
Znacznie mniej liczna była demonstracja poparcia dla amerykańskiego prezydenta. Zorganizowali ją w Helsinkach członkowie nacjonalistycznej partii Prawdziwi Finowie. -W pewnym sensie lubię Trumpa. To on rozpoczął falę nacjonalizmu, politykę związaną z prostymi ludźmi. Uważam, że jest on wspaniałym człowiekiem i powinniśmy świętować jego przyjazd do Helsinek – mówi Gandalf, jeden z członków młodzieżówki Prawdziwych Finów.

Finowie nie są entuzjastami ani Putina, ani Trumpa

Z badań opinii społecznej wynika, że Finowie nie są entuzjastami obu przywódców. Według ostatnich sondaży, 83 procent Finów sprzeciwia się polityce Donalda Trumpa, a 76 procent Władimira Putina. Na ulicach Helsinek pojawiły się billboardy i plakaty w językach rosyjskim i angielskim. „Panie prezydencie, witamy w kraju wolnych mediów”, „Trump nazywa media wrogiem narodu”, „Putin znów próbuje wziąć media pod but” – to część z nich.

To akcja dziennika „Helsingin Sanomat”. 300 billboardów rozwieszono na drodze z lotniska do miejsca, gdzie odbędzie się spotkanie prezydentów. Hasła, poza powitaniami w kraju wolnych mediów, to nagłówki wiadomości na temat tego, jak przywódcy Rosji i USA traktują media.

Spotkanie prezydentów Rosji i Stanów Zjednoczonych rozpocznie się jutro w południe polskiego czasu. Tematy rozmowy nie są ściśle określone, ale przewiduje się, że Donald Trump i Władimir Putin będą rozmawiać o rosyjskiej ingerencji w amerykańskie wybory, sprawach bezpieczeństwa, sytuacji na Krymie oraz w Syrii.