Piorun uderzył w grupę turystów w masywie Giewontu. Gwałtowna burza w Tatrach zebrała śmiertelne żniwo. To największa tragedia w polskich górach od wielu lat. Informację o pięciu ofiarach śmiertelnych potwierdził wojewoda małopolski. Wśród nich jest dwoje dzieci. Łącznie rażonych piorunem zostało 140 osób, które trafiły do ośmiu szpitali na terenie całego województwa. Dziś rano ratownicy wznowili akcję ratunkową.

To najtragiczniejsza od lat sytuacja w polskich Tatrach. W czwartkowy wieczór nad Tatrami rozpętała się gwałtowna burza. Jak ustaliły służby ratunkowe, najwięcej osób ucierpiało po uderzeniu pioruna na Giewoncie.

Według najnowszych informacji rannych zostało 140 osób. Liczba ta może jednak jeszcze wzrosnąć. Pięć osób zmarło, w tym dwoje dzieci – 10-letnia dziewczynka oraz 13-letni chłopiec. Wśród poszkodowanych jest grupa osób z rozległymi poparzeniami i urazami głowy.

Poszkodowani w wyniku gwałtownej burzy w Tatrach trafili do pięciu szpitali powiatowych: w Zakopanem, Nowym Targu, Limanowej, Myślenicach, Suchej Beskidzkiej. Część rannych ulokowano również w szpitalach w Krakowie: Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Prokocimiu, Szpitalu Specjalistycznym im. Rydygiera w Krakowie oraz 5. Wojskowym Szpitalu Klinicznym z Polikliniką.

Trzymali się łańcucha, poraził ich piorun

Poinformowano również, że piorun uderzył m.in. w łańcuch na Giewoncie, którego miało się trzymać ok. 20 osób i bezpośrednio w metalowy krzyż znajdujący się na szczycie.

– Część osób była tam rażona na pewno bezpośrednio, bo informacje były, że po uderzeniu pioruna ludzie spadali wręcz na stronę południową Giewontu. To rażenie poszło po łańcuchach ubezpieczających wejście na kopułę uderzając wszystkich po kolei. Wyglądało to dramatycznie. Kilkadziesiąt osób leżało tam. Musiały być po kolei identyfikowany ich stan zdrowia – relacjonuje PAP naczelnik TOPR Jan Krzysztof.

Uruchomiono specjalną infolinię

W Starostwie Powiatowym w Zakopanem działa infolinia, pod którą można otrzymywać informacje dotyczące poszkodowanych po uderzeniu pioruna w Tatrach. Pod numerami telefonów 18 2017100 i 18 2023914 można uzyskać informacje o poszkodowanych.

Osoby potrzebujące mogą także uzyskać wsparcie psychologiczne w szpitalu im. Chałubińskiego w Zakopanem.

W akcji ratunkowej brał udział śmigłowiec „Sokół” oraz cztery śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego z Krakowa, Gliwic, Kielc i Sanoka, które wystartowały pomimo bardzo trudnych warunków pogodowych.

Na pomoc turystom oprócz TOPR-owców wyruszyło także 21 ratowników Podhalańskiej Grupy „GOPR”. W kaci brało udział 13 karetek, 22 zastępy PSP i OSP, łącznie niemal 80-ciu strażaków oraz Straż Tatrzańskiego Parku Narodowego. Działania ratunkowe po gwałtownej burzy w Tatrach wspierała również policja, straż graniczna i zakopiańska straż miejska.

Premier po posiedzeniu sztabu kryzysowego: akcja trwa

– Akcja trwa, na pewno w tym sensie, że my nie wiemy, czy ktoś gdzieś nie pozostał w górach. Nie wiemy, czy jacyś turyści, jacyś ludzie nie są jeszcze gdzieś, w jakichś innych miejscach. Istnieje ryzyko, że te gwałtowne wyładowania spowodowały, że ludzie gdzieś utknęli, osunęli się w żleby. Dlatego ta akcja będzie od samego rana jutro kontynuowana. Miejmy nadzieję, że ta akcja poranna jutrzejsza nie przyniesie żadnych dodatkowych złych wieści – powiedział premier Mateusz Morawiecki po posiedzeniu sztabu kryzysowego w Zakopanem.

Nie tylko Giewont. Ratownicy prowadzą w Tatrach kilka akcji

– Wszystkie osoby, które mogłyby udzielić informacji z TOPR są zaangażowane w akcję ratunkową – usłyszeliśmy w biurze TOPR. Ratownicy prowadzą jednocześnie działania na kilku różnych obszarach. M.in. cały czas poszukują zaginionych w Wielkiej Jaskini Śnieżnej grotołazów.

– Potwierdzam, że trwa akcja ratunkowa z udziałem śmigłowca TOPR. W momencie uderzenia pioruna w okolicach masywu Giewontu było ok. 20 turystów – informuje Roman Wieczorek z biura prasowego zakopiańskiej policji.

W związku z wydarzeniami na Giewoncie w Starostwie Powiatowym zgromadził się sztab kryzysowy. Wojewoda małopolski Piotr Ćwik pojechał do Zakopanego.

Piątek dniem żałoby

Burmistrz Zakopanego Leszek Dorula poinformował PAP, że piątek 23 sierpnia będzie dla miasta dniem żałoby. Tego dnia nie odbędzie się koncert finałowy zaplanowany z okazji zakończenia 51. Międzynarodowego Festiwalu Folkloru Ziem Górskich. Wieczorem odbędzie się jedynie rozdanie nagród zwycięskim zespołom.

– Obecnie planujemy organizację piątkowego zakończenia festiwalu, gdzie będziemy chcieli rozdać trofea dla najlepszych grup. Będziemy chcieli też uczcić ofiary tragicznej burzy w Tatrach. Współczujemy wszystkim poszkodowanym i ich rodzinom i ubolewam nad tym co się stało to nie naprawdę niespodziewana tragedia jesteśmy bardzo zszokowani – powiedział PAP Dorula.

Brakuje miejsc w szpitalu, schronisko zamknięte

Jak podaje Portal Tatrzański, w zakopiańskim szpitalu brakuje miejsc. Część rannych jest przewożona do szpitala w Nowym Targu, jedna osoba trafiła też do szpitala w Krakowie. Zamknięto także schronisko na Hali Kondratowej, w którym opatrywani są ranni po przejściu nawałnicy w Tatrach.

Premier jedzie na miejsce tragedii

W związku z trudną sytuacją w Tatrach, premier Mateusz Morawiecki udał się na południe Polski – poinformował przed godz. 17.00 rzecznik rządu.

Premier bierze udział w posiedzeniu sztabu kryzysowego. Towarzyszy mu wojewoda małopolski Piotr Ćwik, marszałek województwa małopolskiego Witold Kozłowski i burmistrz Zakopanego Leszek Dorula.

Paweł Szefernarek, wiceszef MSWiA, poinformował natomiast RMF24, że niebawem uruchomiona zostanie infolinia dla rodzin poszkodowanych w Tatrach. Numer alarmowy: 182017100.

Służby apelują do właścicieli pensjonatów, by przekazywali informację o wszystkich gościach, którzy nie powrócą na noc do swoich pokoi.

Burza szalała także po słowackiej stronie Tatr

Trudna sytuacja pogodowa w czwartek była także w Tatrach słowackich. Piorun uderzył także w szczyt Banówki w Tatrach Zachodnich. Cztery osoby są ranne, w tym dwie w stanie ciężkim – informuje portal noviny.sk. Przed godziną 18.00 podano, że mężczyzna, który spadł do Banikowskiego Kotła, nie żyje. Do porażenia słowackiego turysty doszło także w rejonie Pachoła, w wyniku którego mężczyzna stracił przytomność i był sparaliżowany.

Na szczycie Giewontu znajduje się metalowy krzyż, który przyciąga pioruny. Na szlakach na szczyt znajdują się metalowe łańcuchy.

źródło: fakt.pl