Mariyka Sovenko to jedyne dziecko, o którym wiadomo, że urodziło się i wychowało w strefie wykluczenia wokół czarnobylskiej elektrowni jądrowej. Dziewczyna wkrótce skończy 20 lat i jak mówi „dobrze sobie radzi”.

Narodziny dziewczyny w 1999 roku, dekadę po awarii reaktora w Czarnobylu, były początkowo ukrywane przez ukraińskie władze, które były zakłopotane faktem, że w mocno napromieniowanej strefie nadal mieszkają ludzie.

Jednak informacja wkrótce się rozprzestrzeniła. Jej historia wywołała kontrowersje, a rodziców oskarżano, że ją „zabili”. Teraz okazuje się, że jest zupełnie zdrową studentką.

Rodzice Mariyki: Lydia i Michaił odmówili opuszczenia strefy wykluczenia, bo nie zaoferowano im zakwaterowania w Związku Radzieckim. Ojciec dziewczyny był strażakiem wezwanym do reaktora w noc eksplozji 26 kwietnia 1986 roku. Jej matka nie zdawała sobie sprawy, że jest w ciąży aż do momentu porodu.

Teraz wspomina, że gdy wiadomość o narodzinach Mariyki się rozprzestrzeniła, to była traktowana jak przestępca. Mimo to zdecydowała się zostać w strefie, ignorując rządowe ostrzeżenia zdrowotne, mówiące, że naraża córkę na niebezpieczeństwo. Marikya wspomina, że piła mleko od krów pasących się na napromieniowanych pastwiskach i pływała w strumieniach z napromieniowanymi rybami.

Krążą plotki, że gdy dziewczynka miała pięć lat, Lydia była zmuszona odpowiadać, że „jeśli ludzie myślą, że jest mutantką albo ma dwie głowy, są w błędzie. Jest uroczym dzieckiem, które z tego, co wiemy, jest absolutnie zdrowe”.

Podczas wywiadu w 2006 roku dziewczynka skarżyła się tylko na samotność i brak innych dzieci, z którymi mogłaby się bawić.

O sprawie Mariyki znowu zrobiło się głośno w wyniku popularności serialu „Czarnobyl”. Dziewczyna obecnie mieszka i pracuje poza strefą wkluczenia, ale od czasu do czasu dostaje pozwolenie na wizytę u matki, obecnie 66-letniej, która nadal tam przebywa.

– Ludzie uważają, że Mariyka jest symbolem odrodzenia Czarnobyla, znakiem od Boga, który interpretują jako błogosławieństwo do życia tutaj, i że życie wraca do tego zniszczonego miejsca – mówi jej matka.

źródło: wiadomosci.onet.pl