Ta historia porusza. Babcia postanowiła napisać testament i zmieniła życie innych ludzi

Osiemdziesięcioletnia starsza kobieta o niebieskich włosach siedziała u notariusza machając nogą.

– Z czym pani do nas przychodzi?

– Chcę spisać testament.

– Dobrze.

– Proszę notować, babcia usiadła wygodnie na krześle i zaczęła dyktować.

– Po śmierci proszę oddać mój mózg do badań w instytucie naukowy.. Jeśli instytut badawczy nie zechce przyjąć, proszę powiedzieć, że pochodzi od pani Klaudii. Wszystkie moje koty, które zostaną po mojej śmierci, należy rozdać moim przyjaciołom. Jeśli już nikt nie zostanie wśród żywych (przyjaciele, nie koty), koty stają się własnością mojego syna. Wszystkie książki, jeśli nikt ich nie potrzebuje, należy przekazać do biblioteki. Ale bardzo polecam przynajmniej przejrzenie ich. Trzy lata temu zapomniałam – do której włożyłam pieniądze. Mój syn ma rozsypać moje prochy na wzgórzu w Nowej Zelandii …

Notariusz zakrztusił się.

– Przepraszam, gdzie?

– W Nowej Zelandii, w Nowej Zelandii …

– Przecież to bardzo daleko! Po co takie trudności?

– Trudności – to praca przez pięć dni w tygodniu i dwa dni wolnego z godzinną przerwą na lunch. Przez nią nigdzie się nie rusza. Myśli tylko o biznesie. Sama taka byłam. Teraz żałuję.  Jeszcze wszystko przed nim. W czasie podróży życie staje się bardziej kolorowe. Zmienia osobowość. Nie wróci już taki, jakim był. Niech pokona taką odległość. Już to widzę, jak wróci z powrotem w swojego biura! Nikt go tam nie zaciągnie. To tylko po to, aby mu pomóc, aby pokazać, że istnieje inne życie. A tym ja się zajmę właśnie po śmierci …

I nie chcę gnić pochowana w ziemi. Lepiej polecieć do Zelandii …

– Hm … notariusz zacisnął usta.

– Dalej, kontynuowała staruszka, chcę, aby moja ukochana kotka spłonęła razem ze mną, no cóż, tak było w czasach starożytnych … Żartowałam! Żartowałam! Po prostu ma pan dziwny wyraz twarzy, więc postanowiłam, trochę …

– Przestraszyć?

– Rozluźnić atmosferę – uśmiechnęła się starsza kobieta.

– Udało się to pani. Dobra majątkowe? Oszczędności? Nieruchomości?

– Ach, cóż, mieszkanie i motocykl zapisuję mojemu synowi. To prawda, że ​​nadal nie mam motocykla. Ale już zapisałam się na kursy i wkrótce go kupię, więc zapisz go … A moją hulajnogę przekażę Stefanowi, o ile jeszcze będzie żył. Widzę jak na nią patrzy, ma na nią chrapkę . Kiedyś jechaliśmy z nim razem, złamał własną, wleciał na drzewo …

Po wyjściu starszej pani notariusz ogłosił przerwę. Wciąż myślał o kobiecie z niebieskimi włosami . Ponownie przeczytał testament, przetarł oczy, aby upewnić się, że to wszystko prawda, spojrzał na duży stos papierów, a następnie podniósł słuchawkę.

– Marysiu cześć, chciałem zapytać, czy chciałabyś gdzieś wyjechać? Wiesz, zawsze marzyłem o podróży do Afryki …