Były rzecznik MON i bliski współpracownik Antoniego Macierewicza skończył studia na kierunku „politologia”. Z końcem maja obronił pracę licencjacką. Ocena? 4 plus – donoszą media.

Bartłomiej Misiewicz studiował w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Napisał pracę pod tytułem: „Szczyt NATO 2016 w Warszawie i jego wpływ na bezpieczeństwo Polski”. Jak donosi Onet.pl, na obronie uzyskał ocenę 4 plus.

Misiewicz ma 28 lat. Jego kariera polityczna nabrała rozpędu dzięki rekomendacjom Antoniego Macierewicza. Najpierw został mianowany szefem biura zespołu parlamentarnego ds. zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej, potem był szefem gabinetu politycznego oraz rzecznikiem prasowym Ministerstwa Obrony Narodowej.

Jego edukacja wzbudzała liczne kontrowersje. Szybko okazało się, że piastując wysokie stanowisko, nie legitymował się wykształceniem kierunkowym. Sam utrzymywał, że jest w trakcie studiów prawniczych. Jak mówił, miało to być „takie normalne prawo”.

10 kwietnia 2017 roku Misiewicz objął stanowisko pełnomocnika zarządu państwowej Polskiej Grupy Zbrojeniowej ds. komunikacji. Dwa dni później spółka rozwiązała z nim umowę o pracę na jego wniosek, a PiS zawiesiło go w prawach członka partii. Specjalna komisja, która wyjaśniała okoliczności zatrudnienia Misiewicza w PGZ, orzekła bowiem, że nie posiada on kwalifikacji do pełnienia funkcji w sferze publicznej i spółkach Skarbu Państwa.

Misiewicz wycofał się z polityki. Uzasadniał to „niesamowitą nagonką na PiS przy użyciu jego nazwiska”. W maju 2017 roku założył swoją działalność. Od tamtej pory świadczy usługi doradcze i marketingowe.

Kilka dni temu pojwiły się głosy, że wraz z Antonim Macierewiczem i Edmundem Jannigerem ma pracować nad stworzeniem nowej siły politycznej. „Nie biorę udziału w tworzeniu żadnej partii” – zdementował na Twitterze.