Sprawa Grażyny K. Pojawiły się nowe fakty? Brytyjski sąd wyznaczył dwa kolejne terminy rozprawy

Przed brytyjskim sądem odbyła się kolejna rozprawa dotycząca ekstradycji Czesława K. do Polski. Sąd wyznaczył dwa kolejne terminy rozprawy, a ostateczna decyzja ma zapaść na początku października. Mężczyzna jest podejrzany o zabójstwo swojej żony – Grażyny Kuliszewskiej. Jej ciało zostało wyłowione w lutym tego roku w Uszwicy.

Czesław K. został zatrzymany 22 lipca na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania. Wczoraj po raz kolejny przed brytyjskim sądem odbyło się posiedzenie związane z jego ekstradycją. Podejrzany, który wczoraj zeznawał przed sądem, zapewnił, że jest niewinny.

Decyzja o ekstradycji ma zapaść początkiem października. Jednak zanim to nastąpi, odbędą się jeszcze dwa posiedzenia sądu: 17 i 23 września.

– W przypadku kiedy sąd brytyjski uwzględni wniosek strony polskiej o wydanie podejrzanego, w prokuraturze w Tarnowie będą prowadzone dalsze czynności według polskich procedur – mówił po zatrzymaniu Czesława K., prokurator Marcin Michałowski, prowadzący śledztwo.

Sprawa Grażyny Kuliszewskiej
Od czasu odnalezienia ciała Grażyny Kuliszewskiej z Borzęcina pod Brzeskiem (woj. małopolskie) minęło blisko pięć miesięcy. Prokuratura jak dotąd nie ustaliła, co stało się z młodą kobietą, której ciało wyłowiono z rzeki. Śledczy zapewniają, że cały czas pracują intensywnie, ale nie chcą zdradzać szczegółów. Dodają, że przesłuchali już ponad 50 świadków i współpracują z brytyjskimi służbami.

Grażyna Kuliszewska zaginęła 4 stycznia br. Kobieta miała lecieć do Londynu, jednak na lotnisko nie dotarła i ślad po niej zaginął. Kobieta przyleciała do Polski samolotem w czwartek 3 stycznia. Ostatni ślad to rozmowa telefoniczna z siostrą, której mówiła, że przenocuje z synem u ojca, do którego ostatecznie nie dotarła. Następnego dnia nie pojawiła się również na lotnisku w podkrakowskich Balicach, skąd po południu miała lot do Londynu. W czwartek – 28 lutego – o poranku śledczy wyłowili z rzeki zwłoki kobiety. Ciało było zamulone i znajdowało się w stanie mocnego rozkładu.

– Ciało ze względu na kilkutygodniowe przebywanie w wodzie zostało mocno zniszczone. Zostały z niego pobrane próbki, wycinki i materiał dowodowy, który po badaniach laboratoryjnych zostanie przekazany biegłym. Biegli po zapoznaniu się z nim będą mogli stwierdzić przyczynę zgonu – wyjaśniał wówczas prokurator Mieczysław Sienicki z Prokuratury Okręgowej w Tarnowie.

Tożsamość kobiety potwierdzili jej najbliżsi. Na początku marca Grażyna Kuliszewska została pochowana na cmentarzu w Borzęcinie.

Pod koniec czerwca Zakład Medycyny Sądowej w Krakowie miał już częściowe wyniki badań laboratoryjnych zwłok Grażyny Kuliszewskiej.

– Zostały uzyskane wyniki badań laboratoryjnych. Te posłużą biegłym do sporządzenia pełnego protokołu sekcji – mówił wówczas w rozmowie z Onetem prokurator Marcin Michałowski z Prokuratury Okręgowej w Tarnowie. Wiadomo, że biegli, którzy mają przygotować ostateczną dokumentację, dysponują już wynikami badań toksykologicznych.Kiedy można spodziewać się ostatecznego raportu, który ma przynieść odpowiedź na pytanie, jak zginęła Grażyna Kuliszewska? – W bardzo nieodległym czasie – odpowiadał wówczas enigmatycznie prokurator Michałowski. Dodaje, że cały czas prowadzone są czynności, ale o „ich rodzaju, charakterze i wynikach” śledczy nie może mówić.

źródło: krakow.onet.pl