Bożena Wahl (87 l.) to ceniona malarka. Jej obrazy można było oglądać na wystawach w Paryżu, Sztokholmie i Muzeum Narodowym w Warszawie. Zrobiła także scenografię do „Kabaretu Starszych Panów”. Wiele lat temu przeniosła się do Boguszyc koło Rawy Mazowieckiej , gdzie prowadziła schronisko dla psów, które zostało jej zamknięte. Bezdomne zwierzęta dalej jednak przygarniała. Dziś Bożena Wahl mieszka w koszmarnych warunkach, a jej psy wymagają opieki. Jej historia przypomina tą Violetty Villas (+73 l.), która w Lewinie Kłodzkim na swojej posesji prowadziła schronisko dla zwierząt o nazwie „Moi bracia mniejsi”.

Bożena Wahl i jej siostra bliźniaczka Alicja, która także jest malarką, były znane w czasach PRL. Artystka była nawet w związku z pisarzem Januszem Głowackim (+78 l.). Dziś jest jednak samotna i całą miłość przelała na psy. Niestety z uwagi na brak pieniędzy i koszmarne warunki bytowe, malarką zainteresowała się opieka społeczna.

– Sytuacja jest patowa. Obawiam się, że jest to finisz tego przytuliska. Mam na myśli wszystkie psy, które mam w domu – mówi pani Wahl w reportażu „Uwagi” TVN.

10 lat temu w schronisku malarki było nawet 800 psów! – Przejęliśmy schronisko w momencie, kiedy było w nim prawie 800 psów. Wszystkie były w bardzo złym stanie. Złożyliśmy zawiadomienie do prokuratury w Warszawie pokazując, jak to wszystko wygląda. Prokuratura stwierdziła, że nic się nie dzieje i umorzyła swoje postępowanie – mówi Agnieszka Piotrowska z Fundacji „Ostatnia Szansa”.

Dysponuje także nagraniami, na których widać jak Bożena Wahl opiekuje się także… szczurami! – Teraz na jej posesji są szczury wielkości kotów. Mamy nagrane filmiki, które wysyłaliśmy do powiatowego inspektoratu weterynarii. Widać na nim jak pani Bożena karmi szczury, zbiega ich się multum – dodała Piotrowska.

Powiatowy lekarz weterynarii razem z Towarzystwem Opieki nad Zwierzętami przeprowadził kontrolę na posesji pani Bożeny. Szczurów nie zauważono. Zalecono jedynie szczepienia psów oraz ich oględziny.

Bożena Wahl, która choruje na cukrzyce i ma zaćmę, korzysta z pomocy opieki społecznej. Przywożone jej są ciepłe obiady oraz czyste ubrania.

– Był tam pracownik socjalny. Na tę chwilę nie możemy żadnej pomocy innej zaproponować ze względu na pieski. Gdy opiekunka codziennie tam wchodziła i użerała się ze sforą psów. Sama pani Wahl powiedziała, że w jej pokoju śpi z sześcioma najgroźniejszymi pieskami – tłumaczy „Uwadze” Elżbieta Szczepańska z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Rawie Mazowieckiej.

źródło: se.pl