„Sanatorium Mołości ” : wyznanie Walentyny .” Nie mam kontaktu z synem , bi synowa mi go zabrała „

„Sanatorium miłości” to program, który powoli się kończy. W dziewiątym odcinku widzowie poznali króla i królową turnusu. Zostali nimi: Walentyna oraz Cezary. Co jeszcze działo się w show?

Nie da się ukryć, że program „Sanatorium miłości” jest wyjątkowy.

Dwunastu seniorów zdecydowało się wyjechać do Ustronia, aby tam się poznawać.

Przebywali razem przez kilka tygodni, a widzowie mogli do tej pory obejrzeć ich perypetie w dziewięciu odcinkach.

Ten ostatni rozpoczął się od tego, że niektórzy uczestnicy zaczęli pakować walizki, szykując się do powrotu do domu.

„Zostawię tu swoje wspomnienia (…) zażartowałem wczoraj, że brakuje mi trzeciej walizki, żeby spakować to szczęście, które mnie tu spotkało” – mówił Marek.

Cezary nie chciał wracać do domu.

„Piękna okolica, cudowne wrażenia (…) nie cieszę się, że wracam do domu, bo ten dom jest pusty, a w nim masa problemów” – przyznał.

.

Wiesława nie kryła smutku.

„Taka jestem w rozterce. Tu bym chciała zostać, a tu jechać. Ja jestem osobą bardzo uczuciową, więc będę to przeżywała” – mówiła.

Zanim nadszedł czas rozstań, uczestnicy spędzili ze sobą jeszcze czas między innymi na… siłowni. Dobrali się w pary i ćwiczyli pod okiem profesjonalnego trenera, ale Marek wciąż pouczał Małgorzatę.

„Teraz druga noga!” – pokrzykiwał.

„Sanatorium miłości”: co działo się w dziewiątym odcinku?

„Sanatorium miłości”: uczestnicy wyjechali z Ustronia

Tuż przed wyjazdem, Wiesława i Krzysztof poszli na masaż pneumatyczny, który miał pomóc w poprawie krążenia. Małgorzata i Marek również zdecydowali się na relaks, tylko, że w wannach.

Mężczyzna chwalił się partnerce, że biegał ulicami Ustronia już około szóstej rano.

Prowadząca, Marta Manowska zdecydowała się na indywidualną rozmowę z Krzysztofem.

„Miałem 21 lat, jak wyszedłem z domu. Nie za bardzo układały się moje stosunki z ojcem.

Z mamą zawsze miałem dobry kontakt. Ojciec był troszeczkę awanturniczy. Nie lubię przemocy, awantur.

Jak mam się awanturować, to wolę wyjść (…) Obiecywałem sobie, żeby tych zachowań ojca nigdy nie powtórzyć (…) W szkole byłem łobuzem. (…) Moje małżeństwo było szczęśliwe, ale zaczęło wygasać.

Przeżyłem rozwód. (…) Jak się zaczyna wypalać, to trzeba uciekać” – mówił.

„Sanatorium miłości”: co działo się w dziewiątym odcinku?

Wszyscy uczestnicy udali się później do lekarza. Przypomnijmy, że pierwszy odcinek programu „Sanatorium miłości” rozpoczął się od profilaktycznych badań.

Teraz doktor musiał sprawdzić, czy poprawił się stan zdrowia kuracjuszy. Wszyscy byli zadowoleni.

Uczestnicy show udali się potem w krótką podróż autobusem, tzw. ogórkiem.

„Małgosia mówiła, że zawsze lubiła szczupłych i z włosami. To ma – sportowca i bez włosów” – śmiał się Krzysztof.

Marek był pewien, że między nim, a Małgorzatą zrodziło się uczucie.

„Teraz to jest już miłość. Z jednej i z drugiej strony” – wyznał.

Małgorzata była mniej optymistyczna.

„Sytuacja, jaka się tutaj stworzyła, daje nadzieję, że być może będziemy się spotykać dalej” – mówiła.

Uczestnicy przyjechali do zamku, w którym zjedli uroczystą kolację. Później każda osoba wypowiedziała kilka słów na pożegnanie.

„Przede wszystkim wspaniali jesteście wszyscy. Kobiety piękne, urocze” – komplementował Cezary.

 

Посмотреть эту публикацию в Instagram

 

JAK MYŚLICIE KTO ZOSTANIE KRÓLEM I KRÓLOWA TURNUSU? PISZCIE W KOMENTARZACH Nie chce się wierzyć, ale przyszedł czad pożegnań. To już 9 odcinek. Nie wiadomo kiedy to minęło. Podobnie jak niewiadomo kiedy minął czas, który spędziliśmy w Ustroniu. Wiem, ze był jednym. Najlepszych i ważniejszych w życiu. Dziękuje jeszcze raz każdej osobie, która tworzyła ten program. Od bohaterów po cała, wspaniała ekipę. Trudno uwierzyć, ale gdy się żegnaliśmy poleciały łzy. Wtedy chyba nie myślałam, albo myślałam, ze już się nie zobaczymy. Na szczęście tak się nie stało. Zresztą sami zobaczycie ❤️ #sanatoriummiłości

Публикация от Marta Manowska to ja (@martamanowska)

Wszyscy czekali chyba głównie na przemowę Ryszarda z Warszawy.

„Przede wszystkim chciałem podziękować paniom. Były miłe i powściągliwe w ocenach” – wyznał krótko.

Potem przed kamerą mówił jeszcze, że chciałby zapomnieć o pobycie w programie.

„Jutro się rozjeżdżamy. Nawet nie wymieniam z nikim telefonu, bo nie chcę. Chcę o tym zapomnieć” – powiedział rozgoryczony.

„Sanatorium miłości”: co działo się w dziewiątym odcinku?

Wzruszająco mówiła za to Walentyna.

„Nie znalazłam miłości w sanatorium, ale przyjaciół znalazłam na pewno” – powiedziała przed kamerami.

Później Marta Manowska ogłosiła, że królową turnusu, czyli najbardziej docenioną osobą została Walentyna. Z kolei królem był Cezary.

„Na początku odebraliśmy go bardzo negatywnie, ale cały pobyt pracował na to, żeby się okazać najwspanialszym mężczyzną z naszej grupy” – powiedziała Małgorzata.

„Sanatorium miłości”: co działo się w dziewiątym odcinku?

Król i królowa mogli wybrać sobie partnera. Walentyna postawiła na Lesława, a Cezary na Wiesławę. Potem musieli wylosować koperty, w których były wycieczki. Wiadomo już, że pierwsza para wybierze się do Trójmiasta, a druga do Wrocławia.

„Życzę im jak najlepiej. Niech w tym świecie bajki trwają jak najdłużej” – wyznał Ryszard z Warszawy.

Następnie wszyscy wrócili z powrotem do Ustronia. W sanatoryjnym „Klubie Kuracjusza” rozkręcili imprezę. Pomogła im DJ Vika.

Tuż przed wyjazdem, nie obyło się bez poruszających momentów.

„Syn wziął ślub. Synowa zabrała go. Nie mam z nimi kontaktu, ani z wnukami. Teraz zobaczą, że mam cechy wartościowe. (…) Przez moment zauważyłam, że zasłużyłam na bycie tą królową” – mówiła zapłakana Walentyna.

.

Chyba jedną osobą zadowoloną z wyjazdu był Ryszard z Warszawy.

„Cieszę się, że nadszedł dzień wyjazdu, bo wyjeżdżam z nieukrywaną radością” – przyznał.

Uczestnicy wraz ze swoimi walizkami, udali się do domów.

„Przyjechałam sama, a wracam z przyjacielem, wartościowym człowiekiem” – powiedziała na koniec Małgorzata.

W naszej galerii zobaczycie zdjęcia z uczestników „Sanatorium miłości”. Jak prezentowali się w programie i poza nim?

„Sanatorium miłości”: o programie

„Sanatorium miłości” to program, który przez kilka tygodni gościł na antenie TVP.

W show wzięło udział dwanaście osób: sześć kobiet i sześciu mężczyzn.

Wśród kuracjuszy pojawili się: Janina, Joanna, Małgorzata, Teresa, Walentyna i Wiesława, a także Cezary, Krzysztof, Lesław, Marek i dwóch Ryszardów.

Nie jest tajemnicą, że widzowie polubili uczestników, a zwłaszcza Cezarego Mocka. Niestety, jakiś czas temu dotarła do wszystkich informacja o śmierci kuracjusza.

W programie „Sanatorium miłości” nie zabrakło emocji i wielu wzruszeń.

Poruszające były rozmowy Marty Manowskiej z uczestnikami.

Teresa dała się zapamiętać jako spokojna miłośniczka kotów

Małgorzata już przed programem wyglądała pięknie.

Jedną z osób, o której wciąż było głośno był Ryszard z Warszawy.

Nieśmiała Teresa dała się namówić na pozowanie na ściance.

Markowi z pewnością nie można było odmówić charyzmy.

Joanna cechowała się rozwagą.

Lesław to jeden z najsympatyczniejszych uczestników show.

W czasie pobytu w Ustroniu nie brakowało rozrywek.

Na początku programu wokół Wiesławy rozpętała się burza. Zarzucano jej, że jest podstawiona. Zdementowała to w rozmowie z Plejadą.

Lesław mieszkał w Ustroniu w jednym pokoju z Ryszardem z Warszawy. Między nimi dochodziło do spięć.

Lesław i Walentyna miło spędzali czas także we własnym gronie.

Słynna stała się już „czarna lista Ryszarda z Warszawy”. Podczas jednej nocy zapisał na kartce wszelkie „przewinienia” współlokatora, czyli Lesława.

Joanna zawsze starała się prezentować stylowo.

Podczas sesji z coachem uczestnicy musieli zapisać co sądzą o poszczególnych uczestnikach.

Panowie dobrze czuli się też i w męskim gronie. Na oficjalnej prezentacji uczestników zabrakło jednak Ryszarda z Warszawy.

Janina, zwana Niną wielokrotnie kradła show.

Żródło : plejada pl