Rodzina musiała opuścić mieszkanie socjalne, które wynajmowała dzięki pomocy udzielonej przez urząd miasta. Najbardziej zaskakuje powód takiej decyzji – pracownicy instytucji dowiedzieli się, że rodzinie zdarza się zamawiać jedzenie na wynos.

Rodzina lubiła od czasu do czasu zamówić coś do jedzenia z pobliskich lokali gastronomicznych. Choć im się nie przelewało, od czasu do czasu decydowali się nawet na zamawianie posiłków w droższych restauracji, bo Daniel uwielbia kuchnię azjatycką. Gdy o ich stylu życia dowiedzieli się pracownicy socjalni, postanowili odebrać przyznane im wcześniej mieszkanie.

Rodzina została wyrzucona z mieszkania socjalnego, bo zamawiali jedzenie na wynos

Rodzina, która wynajmowała mieszkanie socjalne,bardzo szybko z niego eksmitowana. Niewielki czynsz, jaki mieli płacić miesięcznie, nie był przez nich spłacany, choć stać ich było na zamawianie drogiego jedzenie na wynos. Jak podaje „The Mirror” Daniel Eyers i Lucrezia Worrell na jedzenie wydawali tygodniowo około 45-55 funtów. To spora kwota, która według pracowników urzędu powinna być przeznaczana na pożywienie o wiele tańsze, ale także na inne, istotniejsze produkty – z myślą o przyszłym dziecku (Lucrezia była wówczas w ósmy miesiącu ciąży). Powinni także część kwoty przeznaczać na czynsz. Wtedy ominęłyby ich kłopoty.

Para nie płaci czynszu od dłuższego czasu, bo rzekomo nie stać ich na to. Partner 28-latki nie może pójść do pracy, bo, jak twierdzi, jego pełnoetatowym zawodem jest bycie ojcem. Opiekuje się trójką swoich dzieci, a wkrótce będzie obciążony dodatkowymi obowiązkami związanymi z noworodkiem. Los pięcioosobowej rodziny jednak zupełnie nie interesuje pracowników socjalnych, którzy regularnie ich odwiedzali i dobrze znają ich sytuację. Ich zdaniem – skoro mają pieniądze na jedzenie – muszą zostać eksmitowani.

Zamieszkali kątem u matki Lucrezii
Młoda, zaledwie 27-letnia kobieta, została przygarnięta przez swoją matkę, u której razem z przyszłym mężem i trójką jego dzieci dziś pomieszkuje. Para cieszy się, że ma się gdzie podziać, bo byli o krok od wylądowania na ulicy. Przez długi czas nigdzie nie mogli znaleźć pomocy, na szczęście na rodzinę zawsze można liczyć.

Historia tej rodziny podzieliła internautów. Część uważa, że pracownicy socjalni byli bezduszni, a zamawianie od czasu do czasu jedzenia na wynos nie świadczy o bogactwie. Inni twierdzą jednak, że gdyby rodzice mądrze dysponowali gotówką i sami gotowali, żyłoby im się dużo lepiej, a przede wszystkim, nadal mieliby gdzie mieszkać.

źródło: pikio.pl