Pilnie! Nowa metoda oszustów. Kradną trzynastki „na ZUS”

– Zaufałem i padłem ofiarą złodziei. Przynajmniej wy nie otwierajcie drzwi obcym ludziom – apeluje pan Piotr (81 l.) z Gdańska, który właśnie został okradziony przez złodziejki podające się za pracownice Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Złodziejki wykorzystały to, że do seniorów trafiają właśnie „trzynastki”.

Dramat rozegrał się w czwartek. Pan Piotr wrócił z zakupów, gdy usłyszał dzwonek. Ujrzał w drzwiach młodą kobietę, która podała się za pracownicę ZUS. Była w spódnicy i miała różową bluzkę ze sporym dekoltem i śniadą karnację. – Brzmiała autentycznie, używała urzędniczych formułek, mówiła, że chce mi wypłacić zasiłek na leki, ale bardzo wypytywała, czy dostałem już „trzynastkę” – opowiada emeryt.

Znowu dzwonek do drzwi

Usiadła na fotelu i zaczęła wypytywać. Chciała wiedzieć, ile pan Piotr ma emerytury, ile płaci za mieszkanie, ile wydaje na leki. Obiecywała pomoc. – Zaproponowała, że wypłaci mi zasiłek na leki, ale musi rozmienić pieniądze. Sięgnąłem do szafki, która była nad jej głową i wyjąłem dwieście złotych – mówi mężczyzna. – Zaraz potem rozległ się natarczywy dzwonek do drzwi, poszedłem otworzyć, to była druga kobieta, niby też pracownica ZUS, nawet nie wchodziła. Ta co była u mnie, powiedziała, że zejdzie na dół do samochodu po dokumenty i wróci.

Kazała czekać. Pana Piotra coś tknęło, gdy został sam. – Zajrzałem do szafki. Zabrała wszystko, całe 4 tysiące. To wszystko co miałem. Zostałem bez środków do życia… – nie kryje zdenerwowania pan Piotr.

Staruszek omal nie przypłacił tego życiem, jest po trzech zawałach serca. O wszystkim powiadomił policję. – Policjanci na miejscu tego przestępstwa wykonali oględziny, zabezpieczyli ślady, sprawdzają monitoringi i szukają sprawców. Dzielnicowi rozmawiają z mieszkańcami i przestrzegają ich przed tego rodzaju kradzieżami – mówi Karina Kamińska, rzecznik policji w Gdańsku.

Krzysztof Cieszyński, rzecznik pomorskiego oddziału ZUS

Raz jeszcze przypominamy, że wizyty pracowników poza placówkami ZUS, odbywają się jedynie w dwóch przypadkach. Pierwszy z nich to kontrola u płatników składek. Prowadzą ją wyłącznie inspektorzy kontroli na podstawie upoważnienia. Jest ona zawsze zapowiadana wcześniej. Inspektor informuje o niej doręczając zawiadomienie. Przed kontrolą Inspektor musi okazać legitymację służbową i upoważnienie do przeprowadzenia kontroli. Drugi to kontrola prawidłowości wykorzystania zwolnień lekarskich. W takim wypadku pracownik ZUS może przyjść do naszego domu lub innego miejsca, które wskazaliśmy w zwolnieniu jako miejsce pobytu w czasie choroby i sprawdzić, czy wykonujemy zalecenia lekarskie. Każdy pracownik ZUS przeprowadzający kontrolę posiada legitymację.

Tak policja radzi jak nie stać się ofiarą oszusta lub złodzieja

Przed otwarciem drzwi:

• Upewnijmy się, że znasz osobę, z którą rozmawiasz, a jeśli nie, zapytajmy o cel wizyty. Poproś o okazanie dowodu tożsamości, legitymacji służbowej czy identyfikatora. Uczciwej osoby to nie zrazi.

• Z nieznajomymi rozmawiaj przy zasuniętym łańcuchu w drzwiach.

• Jeśli masz wątpliwości, umów się na inny termin, sprawdzając uprzednio w administracji osiedla lub innej instytucji czy osoba pukająca do drzwi rzeczywiście tam pracuje (jeśli osoba podaje się za przedstawiciela administracji lub innej instytucji).

• Jeżeli już wpuścisz nieznajomego, podczas jego wizyty nie spuszczaj go z oczu nawet na moment.

• Gdy gość staje się natarczywy, natychmiast zadzwoń na numer alarmowy 112 lub zaalarmuj otoczenie.

źródło:  fakt.pl