Pani Irena w 97. urodziny została sama w domu. Wtedy w drzwiach stanął Zbigniew Wodecki i wszystko się zmieniło

Pan Zbigniew Wodecki potrafił zaskakiwać i robić wspaniałe niespodzianki.

Na pewno znacie Irenę Sendlerową, podczas II wojny światowej uratowała ok. 2,5 tysiąca żydowskich dzieci z getta warszawskiego. Była aresztowana przez Gestapo, miała trafić przed pluton egzekucyjny i cudem uniknęła śmierci. Sprawiedliwa Wśród Narodów Świata, nominowana do Pokojowej Nagrody Nobla, odznaczona Orderem Orła Białego i Orderem Uśmiechu, szanowana na całym świecie.

Mało jednak osób wie, że rok przed śmiercią swoje 97 urodziny kobieta spędzała w domu. Nagle drzwi jej mieszkania otworzyły się i stanął w nich Zbigniew Wodecki. W lewej ręce trzymał skrzypce, w prawej bukiet kwiatów. Kiedy Zbigniew wręczył jej kwiaty, wzruszona pani Irena powiedziała, że raczej należą się jemu. Kobieta uwielbiała muzykę skrzypcową bo jej dziadek często grał na tym instrumencie. Wodecki po krótkiej rozmowie, wyciągnął skrzypce i dał kobiecie jej własny mini koncert.

Zobaczcie tę wzruszającą scenę na poniższym wideo:

Zbigniew Wodecki jak się okazuje zaskakiwał na każdym kroku. Przy czym nie jak inne gwiazdy skandalami, ale dobrocią szczerością, talentem i poczuciem humoru.

Bardzo nam go brakuje.

Zbigniew Wodecki (fot. Agencja Gazeta)

źródło: niezwykle.pl