Ryszard Kruszelnicki ma 71 lat i jednym z najbardziej lubianych bohaterów „Sanatorium miłości”. „Elegancki, szarmancki, inteligenty, z poczuciem humoru” – tak o nim mówią panie. Czy bohater znalazł w produkcji TVP bratnią duszę?

Ryszard Kruszelnicki ma 71 lat, pochodzi ze Świdnicy i jest wdowcem. Do programu „Sanatorium miłości” zgłosił się, bo szuka nowej towarzyszki życia. Jak sam mówi, chce znaleźć „szczupłą, zadbaną i ubierającą się ze smakiem”.

W ósmym odcinku programu bohater został wybrany „Kuracjuszem dnia”. Ryszard, nieco przewrotnie, na randkę postanowił zaprosić… Małgorzatę, którą od pierwszego odcinka adoruje Marek.

„Małgosię wybrałem z takich powodów, że to jest bardzo sympatyczna kobieta, a jednocześnie chciałem zrobić jej partnerowi trochę na złość” – wyznał Ryszard, który chyba nie jest zbyt wielkim fanem Marka.

Mężczyzna zaprosił kuracjuszkę do wspólnego relaksu w jacuzzi. Małgorzata była zaskoczona całą sytuacją. „Mam swojego wybranka” – zaznaczyła już na wstępie randki.

Spędzony czas w jacuzzi okazał się wyjątkowo miły, Małgosia wyznała, że pomiędzy nią i Ryszardem „było gorąco”, a mężczyzna dodał, że mogli spokojnie porozmawiać o różnych „intymnych sprawach”. Czyżby nowa para w programie?

Co wiemy o Ryszardzie? Przed emisją programu Interia otrzymała z TVP informacje o uczestnikach produkcji. Co napisano o sympatycznym kuracjuszu?

„Pasjonat kolarstwa szosowego. Trenuje w grupie regularnie kilka razy w tygodniu bez względu na porę roku. Niestety kilka miesięcy temu doznał kontuzji, więc musiał wstrzymać treningi. Bardzo dba o dietę, ma dużą wiedzę z zakresu zdrowego żywienia. Ponadto lubi oglądać reportaże i filmy przyrodnicze. Wzruszają go sportowe osiągnięcia Polaków. Sam marzy o tym, żeby usłyszeć Mazurka Dąbrowskiego na Mistrzostwach Polski w kolarstwie”.

I dalej: „W czasach aktywności zawodowej pracował jako budowlaniec. Budował m.in. Hutę Katowice. Przez rok przebywał nawet na kontrakcie w Libii. W wieku 55 lat wyjechał do pracy w Anglii, gdzie mieszkał 8 lat. Pracował w lotnictwie, robił między innymi kanapki na poligon”.

„Ryszard był żonaty przez 40 lat. Pięć lat temu zmarła mu żona. W kontaktach z kobietami pozostaje tradycjonalistą oraz prawdziwym dżentelmenem. Przy nim panie czują się jak księżniczki, traktowane zawsze z szacunkiem, obdarowywane kwiatami i niezmiennie kurtuazyjnie proszone do tańca”.

W ósmym odcinku „Sanatorium miłości” Ryszard został zaproszony przez Martę Manowską na szczerą rozmowę. Czego prowadząca dowiedziała się o kuracjuszu?

Mężczyzna przyznał, że w życiu kochał trzy razy, a z żoną był do samego końca. „Trzy lata trwała walka z chorobą. Opiekowałem się nią, robiłam wszystko, co się da” – wyznał. „Po śmierci żony przez rok nie mogłem się rozstać z jej ubraniami” – dodał wzruszony.

Co dla niego jest najgorsze w samotności? „Najgorsze w samotności są długie wieczory. Mnie osobiście brakuje osoby, której mógłbym kupić kwiaty bez przyczyny, otworzyć drzwi w samochodzie, podać dłoń” – powiedział Marcie Manowskiej.

Co wydarzy się w dziewiątym odcinku „Sanatorium miłości”? Tego dowiemy się już w najbliższą niedzielę, 17 marca, w TVP1.

Tymczasem na oficjalnym profilu programu na Facebooku pojawiła się informacja o naborze do drugiego sezonu „Sanatorium miłości”. Nowych kuracjuszy poznamy w styczniu 2020 roku.

źródło: interia.pl