„Milionerzy” wrócili do trudniejszych pytań? Odpowiedź zaskoczyła wszystkich

„Milionerzy” przez wiele lat byli teleturniejem, który nie miał na swoim koncie ani jednego zwycięzcy głównej nagrody. Według wielu było to wywołane tym, że pytania w poprzednich edycjach były o wiele trudniejsze. Jednak patrząc na to, z czym musiał zmierzyć się ostatni uczestnik, raczej ciężko stwierdzić, że trafił na łatwe pytania.

„Milionerzy” zadebiutowali w 1999 roku, jednak na pierwszego zdobywcę głównej nagrody musieliśmy czekać aż do 2010. Nie da się ukryć, że tak długi czas bez zwycięzcy robi wrażenie i fakt, że teraz w przeciągu zaledwie kilku miesięcy poznaliśmy dwóch nowych milionerów, wywołał poważną dyskusję wśród fanów programu.

Wiele osób zaczęło zarzucać teleturniejowi stacji TVN, że stał się o wiele łatwiejszy niż dawniej. Po pierwsze zmniejszono liczbę pytań, a po drugie ich poziom drastycznie poszedł w dół, co szczególnie miało być widać po pytaniach za milion złotych. Jednak to, co się ostatnio stało, bez wątpienia nie łapie się w ramy tych oskarżeń.

„Milionerzy” wrócili do trudniejszych pytań?
Pan Mariusz był uczestnikiem ostatniego odcinka teleturnieju prowadzonego przez Huberta Urbańskiego. Nie da się ukryć, że przez pierwsze pytania mężczyzna szedł dosłownie jak burza i wiele zapowiadało, że uda mu się dotrzeć do ostatniego pytania, a może nawet zgarnąć główną nagrodę.

Jednak pan Mariusz napotkał na swojej drodze pokaźny mur, który sprawił mu naprawdę duże problemy. Było to dokładniej pytanie za gwarantowane 40 tysięcy złotych, które dotyczyło znanego ukraińskiego przysmaku. Trzeba jednocześnie przyznać, że każda z odpowiedzi raczej nie brzmiała zbyt zachęcająco, a tym bardziej ta, która w końcu okazała się być prawidłowa.

– Który to słynny ukraiński przysmak?

A – lukrowane racice
B – cynaderki z cukrem pudrem
C – słonina w czekoladzie
D – głowizna w syropie klonowym – usłyszeliśmy w programie.

Uczestnik bardzo długo myślał nad swoją odpowiedzią, ale ostatecznie zdecydował się na skorzystanie z jednego z kół ratunkowych. Wybrał 50:50, co było bardzo dobrym pomysłem z jego strony. Ostatecznie zaznaczył prawidłową odpowiedź, czyli słoninę w czekoladzie, ale szczerze mówiąc ciężko mu było sobie wyobrazić, jak można coś takiego jeść. Co kraj to obyczaj.

Niestety panu Mariuszowi nie udało się zdobyć miliona, ale wciąż pozostało mu gwarantowane 40 tysięcy złotych, co i tak jest pokaźną sumą pieniędzy.

źródło: pikio.pl