Mężczyzna był w domu, gdy usłyszał, jak coś spada na kanapę. A potem odkrył małe zwierzę

Czasami na nasze głowy spadają nie tylko problemy, ale także nowi przyjaciele.

Fotograf Rian Nissen przyjechał do Afryki, aby zrobić zdjęcia miejscowym mieszkańcom sawanny. Jednak osiedlając się w domu, który wynajął, Nissen stwierdził, że nie mieszka w nim sam.

Na dachu mieszkała rodzina prymatów galago. Są to takie małe zwierzęta, podobne do lemurów. Młody człowiek nie wygnał „niezamówionych najemców”.

Pewnego razu, gdy pracował przy komputerze, słychać było w pobliżu hałas. To było tak, jakby coś spadło obok niego. Ryan odwrócił się i zobaczył, że na kanapie leżał mały naczelny. Najwyraźniej dziecko nie pozostało w gnieździe i spadło.

Na szczęście lądowanie było miękkie. Nissen zbadał zwierzę i upewnił się, że wszystko jest z nim w porządku. Nie było złamań. Mały galago był po prostu przerażony.

Na górze Rian zobaczył również przerażoną matkę młodego. Aby nie dręczyć jej nerwów, młody człowiek zostawił maleństwo na kuchennym stole. Sam przesunął się na znaczną odległość, aby mama mogła odebrać swoje dziecko.

Gdy tylko Nissen odszedł, dorosła galago w dwóch skokach dopadła stołu, wzięła dziecko w zęby i ponownie dwoma skokami wspięła się na bezpieczną wysokość.

Fotografowi udało się sfotografować, jak matka zabiera dziecko. Opublikował wideo na swojej stronie na Facebooku. Wideo obejrzało prawie trzysta tysięcy użytkowników sieci społecznościowej.

Wielu internautów twierdzi, że po raz pierwszy usłyszało o tych małych prymatach.