Lekarze protestują: «Nie wyobrażam sobie, co się będzie działo przed gabinetami lekarskimi». Co nam zagraża?

Młodzi lekarze zorganizowali protest, który polega na: od 1 października lekarze chcą znacznie skrócić czas pracy w szpitalach, zwiększenia nakładów na służbę zdrowia. Prowadzi to do jednoznacznego wniosku – wkrótce nie będzie już nikogo, kto mógłby nas leczyć. – Protest będzie aż do skutku. Pacjenci mogą mieć utrudniony dostęp do świadczeń lekarskich – mówi Jan Czarnecki, przewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL.

Polska zajmuje ostatnie miejsce w Unii Europejskiej. A to dlatego, że średnio w Europie na 1000 mieszkańców jest 3,9 tys. lerkarze, a w Polsce – 2,3. Chociaż w kraju jest bardzo niewielu młodych lekarzy, wydaje się, że będzie ich jeszcze mniej. – Apeluję do lekarzy, aby redukowali swój czas pracy. Dolnośląska Izba Lekarska zrobiła badania, z których wynika, że jakość szkolenia jest głównym wskaźnikiem tego, że młody lekarz wyjeżdża z Polski, a na drugim miejscu były warunki płacowe. Należy poprawić działanie systemu! Żądamy zwiększenia finansowania całego systemu do 6 procent! – zawiadamia Jan Czarnecki. 

Tymczasem cała Polska drży ze strachu przed nieobecnością lekarzy lub gigantycznych kolejеk. – Teraz jest źle, bo na wizytę u specjalisty trzeba długo czekać, a co będzie później, aż strach pomyśleć –  mówi osiemdziesięcioletnia Halina Szymańska. – Nie wyobrażam sobie, co się będzie działo przed gabinetami lekarskimi, kiedy lekarze rezydenci ograniczą swój czas pracy. Będzie gorzej dostać się do lekarza, a kolejki na pewno będą dłuższe. Boję się tego. Nie wspomnę o zapisach do specjalistów, bo wtedy czas od zapisu do wizyty wzrośnie kilkakrotnie – zaznacza Urszula Olędzka. Czy polska prawicowa partia polityczna rozwiąże problem? – Chodzi o zrobienie przed wyborami zawieruchy. Mam przy tym wielką nadzieję, że do protestu nie dojdzie i będzie porozumienie. I chcę powiedzieć, że jeśli chodzi o nakłady na służbę zdrowia, to do 2024 r. dojdziemy do poziomu 6 proc. – mówi wiceszef sejmowej komisji zdrowia z PiS Andrzej Sośnierz.

źródło: se.pl