Weronika Semczenko z Krasnodaru usłyszała od lekarzy, że jej nienarodzony synek zniszczy życie jej rodziny i zaprzepaści wszystkie plany. Dziecko kobiety nazywano potworem, opisywano straszną przyszłość, która miała nastąpić po przyjściu na świat maluszka. Weronika rzeczywiście się przeraziła. Bała się jednak nie swojego dziecka, tylko ludzi, którzy jej zdaniem odrzucali każdego, kto był inny.

Weronika i Jewgenij są rodzicami kilkuletniej córeczki, ale para wciąż marzyła o synu. Po latach starań kobieta po raz drugi zaszła w ciążę i w końcu czuła się szczęśliwa. Wizyta w szpitalu jednak wywróciła życie małżonków do góry nogami. Tam para usłyszała, że dziecko urodzi się z zespołem Downa i właśnie dlatego należy dokonać aborcji. Weronika była w szoku. Rosjanka nie rozumiała dlaczego lekarze są tak bezwzględni wobec bezbronnej istoty. Kobieta i jej mąż byli wręcz zmuszani do tego, aby zdecydować się na przerwanie ciąży. Straszono ich, malowano w czarnych barwach przyszłość, a nawet wzywano do rozsądku. Na małżonków naciskali również krewni, którzy byli przekonani, że dziecko nie powinno się urodzić.

Weronika i Jewgenij zabrali Jerofeja do domu, pomimo że położne proponowały, aby oddać chłopca do domu dziecka. Większość dzieci z taką diagnozą w Rosji jest oddawana przez rodziców do placówek opiekuńczych. Sporo matek decyduje się również na dokonanie aborcji, o ile nieprawidłowości wykryje się na wczesnym etapie ciąży.

Od momentu, kiedy para przywiozła Jerofieja do domu minął rok i rodzice nie wyobrażają sobie życie bez synka.
– Kiedy ludzie mówią „dziecko specjalnej troski”, są dwa sposoby, aby ocenić ich intencje. Może to mieć wydźwięk negatywny i wtedy dziecko zostaje wykluczone, bo jest inne i nie pasuje do reszty. Ale są też i tacy, którzy widzą pozytywne strony tak jak my! Nasz syn jest darem. Ma coś, czego my nie mamy i jest to rodzaj wewnętrznej siły. To jak się tuli do nas ma w sobie tyle miłości i troski. W jego uśmiechu jest cały wszechświat. Wyraz w jego oczach ma głębię… On jest inny. Jesteśmy dumni, że jest naszym synem – napisała Weronika.