Lekarz doradził Wałęsie, jak powrócić do aktywności w związku małżeńskim

– Śpimy razem, o tych samych porach. Ale z męskich spraw zostało mi tylko golenie… Mam 76 lat! – tak Lech Wałęsa ujawnił na łamach „Super Expressu” tajemnice małżeńskiej alkowy. Ale eksperci nie mają wątpliwości, że wiek nie stoi na przeszkodzie igraszkom! Seksuolog prof. Lew Starowicz (76 l.) przyjrzał się przypadkowi byłego prezydenta i poradził, co ten winien zrobić, by namiętność w jego związku rozgorzała na nowo.

– To nie wiek, a stan zdrowia decyduje o sferze seksualnej! Jeśli mężczyzna ma nawet 90 lat i jest relatywnie zdrowy, nadal może być aktywny seksualnie. Znam takie przypadki. A jeżeli ktoś ma nadciśnienie, czy cierpi na otyłość, na którą uskarżał się zresztą ostatnio pan prezydent, to oczywiste, że mogą pojawić się takie problemy. Ale my to leczymy! – poucza seksuolog. Ostatnio były prezydent był nawet na turnusie odchudzającym w jednym z sanatoriów, jednak po powrocie znów nabrał kilogramów.

Zdaniem eksperta powinien więc przede wszystkim znów zadbać o siebie. – Nie może to przebiegać gwałtownie. Wszystkie drastyczne zmiany mogą odbić się na zdrowiu seksualnym – przestrzega.

Co jeszcze można zrobić, by nawet po 50 latach pożycia małżeńskiego – tak jak w przypadku Danuty (70 l.) i Lecha Wałęsów – wciąż móc szaleć w sypialni? – Są książki poświęcone seksowi w jesieni życia, po które warto sięgnąć. Jeśli chodzi o filmy erotyczne, nie każdemu bym to doradzał. Starsi ludzie mają często uprzedzenia – dodaje profesor. Najbardziej zachęca jednak do wizyty u seksuologa. – Pytanie tylko, na ile żona prezydenta jest zainteresowana poprawą sytuacji. Bo do tego tańca trzeba dwojga. Myślę więc, że optymalnym rozwiązaniem byłoby gdyby razem poszli do specjalisty. Nie warto się wstydzić, lub co gorsza próbować rozwiązywać problemów na własną rękę – kwituje.

źródło: se.pl