Ksiądz z Gowidlina po raz kolejny odmówił pochówku. To karygodne, aby ktoś zachowywał się w taki sposób.

Proboszcz tym razem nie zgodził się na pochówek młodego mężczyzny, który zginął w tragicznych okolicznościach. Rodzina pogrążona w żałobie zamiast mieć możliwość na to, aby pożegnać się z bliską osobą. Szybko musieli szukać innego kościoła i proboszcza, który zgodzi się na pogrzeb.

We wrześniu ksiądz z Gowidlina nie wyraził zgody na to, aby otworzyć kaplicę przy kościele w parafii Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny dla zmarłego.

Trumna stała pod gołym niebem… Dlaczego taka decyzja? Proboszcz tłumaczył, że mężczyzna nie chodził do kościoła i nie przyjmował kolędy. Nie pomogły tłumaczenia bliskich, którzy mówili, że zmarły ciężko chorował i nie wychodził z domu.

Nic nie zmieniło się nawet po tym, jak media nagłośniły sprawę. Proboszcz nadal tam pracuje i ma się całkiem dobrze. Opinia publiczna nadal czeka na jakiekolwiek informacje od kurii w sprawie zachowania duchownego.

źródło: polubione.com