Krzysztof Krawczyk należy do tej grupy wokalistów, których nie trzeba przedstawiać chyba nikomu w naszym kraju. Znany i lubiany muzyk już od kilkudziesięciu lat niezmiennie bawi i rozczula Polską widownię. W życiu prywatnym jednak nie zawsze układało mu się tak, jak w scenicznym. Na jaw wyszły okrutne fakty z jego życia dowodzące temu, że muzyk przeżył prawdziwe piekło. Przedstawiamy wstrząsające fakty z jego życia.

Krzysztof Krawczyk od lat jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych muzyków w Polsce. Autor takich hitów, jak między innymi: „Bo jesteś ty” oraz „Rysunek na szkle” z roku na rok ma coraz większe problemy zdrowotne. Przez niektóre z nich był zmuszony już kilkukrotnie przyjąć namaszczenie chorych. Oprócz tego, jego rodzinne sprawy również nie prezentują się najlepiej. Kilkanaście lat temu doszło do tragicznego wypadku, który znacznie wpłynął na podział członków jego rodziny. Wiadomo również, że mężczyzna nie najlepiej dogaduje się ze swoim synem. Artysta przyznaje, że największym wsparciem w trudnych chwilach jest dla niego żona Ewa.

– Mam za sobą kilka operacji. Teraz, we wrześniu, będę przechodził kolejną. Ewunia zawsze jest przy mnie, to moje szczęście. Poza tym wie, że jestem smakoszem, żeby nie powiedzieć żarłokiem, i żeby mnie uszczęśliwić, dokonuje najróżniejszych cudów kulinarnych – przyznaje piosenkarz.

Mężczyzna ma już 73 lata i można śmiało przyznać, że swoje w życiu już przeżył. Los zdecydowanie go nie oszczędzał. Teraz sam otwarcie mówi o tym, że swoje życie postanawia powierzyć w ręce Boga. Krzysztof Krawczyk zdradził również, że sam także stara się nieść pomoc swoją pracą.

– Wielkim przeżyciem było dla mnie, gdy znajomy ksiądz powiedział, że jego przyjaciel poprosił w testamencie, abym zaśpiewał na jego pogrzebie „Barkę”. I tak się stało. Ze wzruszeniem zaśpiewałem tę pieśń i jeszcze dwie inne – wspomina z radością Krawczyk.

Mimo wielu niepowodzeń i piekła, jakiego doświadczył w swoim życiu mężczyzna na scenie, wciąż się uśmiecha, a swoją muzyką wywołuje uśmiech na wielu twarzach. Nawet teraz, kiedy jego zdrowie nie jest w najlepszym stanie, wciąż koncertuje i zaraża ludzi pozytywną energią. Aż trudno uwierzyć w to, że człowiek, który tyle w życiu przeżył, może tak doskonale skrywać swój ból i nie dawać po sobie poznać, że przeszłość dała mu w kość. Razem z redakcją Pikio przedstawiamy najbardziej szokujące fakty, które mocno wpłynęły na jego życie.

Namaszczenie chorych


Krzysztof Krawczyk od zawsze otwarcie mówi o swojej wierze w Boga. 72-letni wokalista przyznaje, że w chwili obecnej religia pełni w jego życiu bardzo ważną rolę. Mężczyzna zmaga się z wieloma przewlekłymi chorobami. Wyznał, że już kilkakrotnie przyjął namaszczenie chorych.

– Cierpię na różne choroby, w tym dość uciążliwą arytmię serca i już kilka razy prosiłem tych księży o sakrament namaszczenia chorych. Ludzie często kojarzą ten sakrament z ostatnią drogą, z łożem śmierci. Nie wiedzą, że można o niego poprosić w strapieniu, w sytuacji, gdy jest się chorym, aby Pan nas umocnił, podźwignął z naszej słabości. Ten piękny sakrament wiele razy w życiu mnie ratował. Mocno wierzę, że Chrystus to nie tylko Pan, Nauczyciel, ale Przyjaciel, który bezinteresownie jest, bezinteresownie pomaga – zdradził w jednym z wywiadów.

Biodra


Stan jego zdrowia pozostawia wiele do życzenia. Muzyk nie od dziś ma problemy z biodrami, co wyraźnie daje się zauważyć podczas występów publicznych. Mężczyzna za każdym razem musi szukać oparcia, a jego problemy, jak sam przyznaje, stają się coraz bardziej dokuczliwe.

Problemy kardiologiczne


Piosenkarz ma również kłopoty natury kardiologicznej. Problemy z sercem zmusiły go do ograniczenia scenicznej aktywności, która od zawsze była jego żywiołem. Nie wiadomo jednak, jak długo artysta będzie mógł pozostać aktywny zawodowo. Pojawiają się nawet spekulacje, że gwiazdor wkrótce będzie zmuszony zakończyć swoją błyskotliwą karierę.

Syn Krzysztofa


Jakiś czas temu, media obiegła wiadomość o tym, że syn gwiazdora żyje w niedostatku. 44-letni Krzysztof Krawczyk junior kilka lat temu uległ poważnemu wypadkowi i od tamtej pory nie może wykonywać pracy zawodowej. Mężczyzna utrzymuje się ze skromnej renty chorobowej. Media ustaliły, że może być to nawet jedyne 600 złotych miesięcznie. Piosenkarz nigdy nie miał dobrych relacji ze swoim synem.

Wypadek syna


Syn wokalisty w wypadku odniósł bardzo ciężkie obrażenia. Lekarze stwierdzili stłuczenie pnia mózgu, złamaną rękę, nogę i szczękę. Przez długi czas chłopak był nieprzytomny. Równie dotkliwych skutków wypadku doświadczył też sam piosenkarz.

Wypadek


Do tego feralnego zdarzenia na drodze doszło 28 czerwca 1988 roku na wysokości Buszkowa. Krzysztof Krawczyk z rodziną podróżował Fiatem 125. Żona artysty spała na tylnym siedzeniu, obok niego siedział syn. Mężczyzna twierdzi, że wyprzedził jadący przed nim samochód, a później zasnął.

Śmierć byłej żony


Halina mieszkała na stałe w Stanach Zjednoczonych i to tam wykryto u niej raka z przerzutami. Chociaż kobieta natychmiast rozpoczęła leczenie, to choroba była już bardzo zaawansowana. Mimo żarliwych modlitw syna i byłego męża, stan zdrowia Żytkowiak nie pozwolił jej już opuścić szpitala w Los Angeles, gdzie zmarła.

źródło: pikio.pl