Krystyna Pawłowicz zamieszana w sprawę pseudohodowli. Mamy komentarz prokuratury

Pogotowie dla zwierząt alarmuje, że w pseudohodowli w gminie Halinów pod Warszawą znęcano się nad zwierzętami. W obronie hodowli stanęła posłanka PiS Krystyna Pawłowicz. W rozmowie z WP prokuratura zaprzecza jednak, że miało to wpływ na postępowanie sądowe.

Internautami wstrząsnęły zdjęcia zaniedbanych małych buldogów francuskich. Opublikowało je Pogotowie dla zwierząt na Facebooku. „28 buldogów francuskich odebraliśmy w gminie Halinów pod Warszawą. Urszula i Paulina G. (matka z córką) trzymały tam chore zwierzęta.

Rozmnażano je z wadami genetycznymi. Wraz z lekarzem weterynarii, który zaświadczał, iż psy są zdrowe, oszukiwano klientów” – napisano. Pojawiło się też nazwisko posłanki Prawa i Sprawiedliwości Krystyny Pawłowicz.

Jak poinformowało Pogotowie, właścicielka hodowli „wykorzystuje swoje znajomości” z polityk. Zasugerowało też, że interwencja posłanki przynosi skutek, bo „wyłączana z prowadzenia sprawy jest policja z Halinowa oraz Prokuratura w Mińsku. W końcu sprawę przejmuje Prokuratura Okręgowa w Siedlcach”. Posłanka nie chciała udzielić nam komentarza w sprawie.

Jak dowiedziała się WP, Pawłowicz zwróciła się do prokuratury jedynie o zweryfikowanie sytuacji. 4 października 2017 r. do Prokuratury Rejonowej w Mińsku Mazowieckim wpłynęło pismo posłanki PiS. Przesłała je na podstawie ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora.

Zasygnalizowała w nim to, co przekazały jej właścicielki hodowli – informacje o nieprawidłowościach głównie przy czynnościach związanych z odbieraniem zwierząt. Prokurator Krystyna Gołąbek z Prokuratury Okręgowej w Siedlcach jednocześnie zaznaczyła, że interwencja posłanki nie spowodowała przejęcia sprawy przez Prokuraturę Okręgową.

– To był wniosek Prokuratora Rejonowego i decyzja Prokuratora Okręgowego – dodała. Postępowanie – dotyczące znęcania się nad zwierzętami, przez niezapewnienie im warunków bytowania – w wyższej instancji rozpoczęło się 24 października.

Wcześniej nadzór nad sprawą sprawowała Prokuratura Rejonowa w Mińsku Mazowieckim, a czynności procesowe wykonywali policjanci z posterunku w Halinowie. Wniosek o przejęcie sprawy skierowano 19 października. Ta toczy się dalej.

Właścicielkom zabrano 29 psów, z czego 20 to szczeniaki.

Zwierzęta pozostają pod opieką fundacji SOS Bokserom i stanowią dowody rzeczowe w sprawie.