Krystyna Pawłowicz ma wiele do ukrycia i z pewnością o niektórych rzeczach sama chciałaby zapomnieć. Fakty z życia posłanki

Krystyna Pawłowicz to jedna z najbardziej kontrowersyjnych postaci polskiej polityki. Kobieta w czasie trwania swojej kariery dorobiła się przezwiska „karabin maszynowy PiS”. Jest znana ze swoich kontrowersyjnych wypowiedzi i ostrego języka. Są jednak kwestie związane z jej przeszłością, których zdecydowanie wolałaby nie poruszać. Przedstawiamy wstydliwe fakty z życia posłanki.

Krystyna Pawłowicz jest polską polityk i prawniczką specjalizującą się w zakresie publicznego prawa gospodarczego. Wielokrotnie szokowała swoim ciętym językiem podczas transmisji sejmowych. Również jej wpisy na portalach społecznościowych nie przechodzą bez echa. Posłanka bardzo odważnie wyraża swoje chrześcijańskie i konserwatywne poglądy na różne tematy.

Krystyna Pawłowicz, wyrażając swoją opinię odnośnie do związków homoseksualnych, jako tych, które nie mogą wydać na świat potomstwa użyła określenia „jałowe związki”, co spotkało się z dużym oburzeniem.

– Społeczeństwo nie może fundować słodkiego życia nietrwałym, jałowym związkom osób, z których społeczeństwo nie ma żadnego pożytku, tylko ze względu na łączącą ich więź seksualną. Zjawisko związków jednopłciowych jest sprzeczne z naturą. Projekty są sprzeczne z konstytucją, są szkodliwe, niesprawiedliwe, naruszają zasadę równości – mówiła podczas debaty.

Jak się okazuje, Pawłowicz ma wiele do ukrycia i z pewnością o niektórych rzeczach sama chciałaby zapomnieć. Niestety musi pogodzić się z tym, że będąc osobą publiczną, byli znajomi, mogą próbować wbić jej jakąś małą szpilkę. Część z nich chętnie wypowiada się na temat koleżanki, która kiedyś tak samo, jak większość wiodła zwykłe, normalne życie. Chodziła na uczelnie, miała różne zainteresowania i hobby. Okazuje się również, że bardzo bliska relacja łączyła ją przez długi czas z Hanną Gronkiewicz-Waltz, która postanowiła dość obficie wypowiedzieć się o koleżance i jej związkach z mężczyznami.

Krystyna Pawłowicz nie zawsze z zamiłowaniem zajmowała się polityką, a jej poglądy nie zawsze były takie, jakie są obecnie. Kobieta mówi o sobie bardzo mało, nie udziela również wywiadów, w których wywlekałaby swoje prywatne życie, a jedyne, czym otwarcie się dzieli, to swoje poglądy i opinie. Dlatego głos postanowiły zabrać osoby, z którymi kiedyś coś ją łączyło. Kiedyś posłanka była zupełnie inna, niektóre wydarzenia w życiu z pewnością miały duży wpływ na to, jaką teraz jest osobą.

Pawłowicz chętnie porusza tematy dotyczące problemów społecznych czy dylematów moralnych. Mimo twardego charakteru nie zawsze komentuje swoje życie prywatne czy fakty z przeszłości. Razem z redakcją Pikio przygotowaliśmy najbardziej wstydliwe fakty z życia posłanki PiS, o których dziś z pewnością wolałaby nie mówić i gdyby było to możliwe, zapomnieć.

Obrady Okrągłego Stołu


Jakiś czas temu w sieci pojawiło się rzadko spotykane zdjęcie, na którym widnieje Krystyna Pawłowicz w czasach młodości. Okazuje się, że była uczestniczką obrad Okrągłego Stołu. Zasiadała w grupie ds. stowarzyszeń. Fragment książki z podobizną posłanki umieściła Grażyna Staniszewska na swoim koncie na Facebooku.

Dawna przyjaciółka Pawłowicz


Na łamach „Dziennika Gazety Prawnej” dawna przyjaciółka Pawłowicz, Hanna Gronkiewicz-Waltz, zdradziła sekrety z jej życia. Okazuje się, że były jedynymi kobietami w Zakładzie Prawa Administracyjnego Gospodarczego i Bankowego Uniwersytetu Warszawskiego. W jednym pokoju przepracowały ponad trzy dekady.

– Jeśli ktoś z kimś przesiedział 36 lat, to nie ma negatywnych emocji. Ja nie mam, nie widać też, żeby ona miała w stosunku do mnie – stwierdziła

Habilitacja


Posłance PiS zrobienie habilitacji zajęło o wiele więcej czasu, niż jej byłej przyjaciółce Hannie Gronkiewicz-Waltz. Kobiety są w tym samym wieku, jednak Pawłowicz obroniła tytuł doktor habilitowanej kilka lat później, niż była prezydent Warszawy.

Kiedyś była inna


Według Gronkiewicz-Waltz, Pawłowicz zawsze była nietypowa. Przejawiała dziwne zachowania, jednak była dużo bardziej wyważona i uważała na to, co mówi.

– Miała pewne skłonności, ale była spokojniejsza, choć zawsze nietypowa – wyjawiła Gronkiewicz-Waltz w „Dzienniku Gazecie Prawnej”.

Nie była konserwatywna


Dla wielu zaskoczeniem może być fakt, że Krystyna Pawłowicz była kiedyś liberalna. Dawni przyjaciele nie mogą uwierzyć w zmianę jej światopoglądu. Ich zdaniem posłanka wierzy w to, co teraz mówi, i to dziwi ich najbardziej.

– Tylko ja byłam i jestem konserwatywna. Ona była liberalna. I nie, nie wiem, co jej się stało – dodała Gronkiewicz-Waltz na łamach „Dziennika Gazety Prawnej”.

Wydalona z Uniwersytetu Warszawskiego


Pawłowicz zarzuca Hannie Gronkiewicz-Walt wydalenie jej z uczelni, jednak ta dementuje, jakoby przyczyniła się do pozbawienia posłanki pracy. Podobno ona sama podjęła decyzję o odejściu z uczelni.

– Odebrano mi zajęcia, wykłady pani Waltz mi zabrała, zabrała ćwiczenia, prawie kontaktu ze studentami już nie miałam. Nie mogę siedzieć, nic nie robić. Więc chodzę i buntuję się teraz gdzie indziej – powiedziała Pawłowicz na łamach „Gazety Wyborczej”.

– Ludzie pytali, czy czuję satysfakcję, a ja czułam ulgę, jak po ciężkim rozwodzie – wyznała z kolei Gronkiewicz-Waltz w „DGP”.

To dlatego nigdy nie wyszła za mąż? Mężczyzna złamał posłance serce, tragiczna historia


Według Gronkiewicz-Waltz, posłanka PiS w młodości się zakochała. Z dnia na dzień spakowała cały swój dobytek i pojechała za swoją miłością na Wybrzeże. Obiektem zainteresowań Pawłowicz był opozycjonista, który nie odwzajemnił jej uczuć. Pawłowicz wróciła do Warszawy odmieniona i smutna. Wtedy coś w niej zgasło.

Siostra Pawłowicz


Krystyna Pawłowicz ma siostrę. Mimo więzów krwi, kobiety różnią się diametralnie – zwłaszcza, jeśli chodzi o poglądy. Elżbieta Pawłowicz jest aktywną działaczką Komitetu Obrony Demokracji. Założyła nawet „Stypendium Wolności” dla Mateusza Kijowskiego, by ten nie musiał opuszczać kraju.

– Modlę się za moją siostrę. Przykro mi, żal mi jej. Jak widzę ją z tymi ludźmi z KOD, jak oni się tarzają po ziemi, jak rozwalają barierki przy Sejmie, to mi jest przykro i żal, wstyd. (…) Wstydzę się za siostrę – skomentowała posłanka PiS w rozmowie z „SuperExpressem”.

źródło: pikio.pl