Katowiczanin znalazł prawdziwka giganta. „Kiedy go zebrałem, kolega powiedział, że kończymy, bo to już nie ma sensu”

Prawdziwy gigant! Tak podsumować można grzyba, którego znalazł Bartosz Pańkowski (42 l.) z Katowic. W jego koszyku wylądował prawdziwek o wadze 1,8 kilograma. Okaz z blisko 30 centymetrowym kapeluszem, trafi do kolacji wigilijnej.

Pan Bartosz grzyby zbiera od dziecka. Zaraził go tym ojciec. Teraz jako dorosły mężczyzna, na grzybobranie jeździ z kolegami. Co ciekawe, szukają ich w nocy.

– To nasza nowatorska metoda. Używamy dobrych latarek (czołówek) i odbijamy światło. Kiedy jest ciemno, białe nóżki grzybów dosłownie świecą. W kilka chwil można zebrać cały koszyk – mówi grzybiarz.

W miniony weekend razem z kolegą wybrali się na zbiory. Pojechali na Straconkę do Bielska-Białej. Po godzinie ukazał się on…

– Takiego grzyba jeszcze nie znalazłem. Nóżka miała 12 centymetrów w obwodzie. Co najważniejsze cały grzyb był zdrowy. Kiedy go zebrałem, kolega powiedział, że kończymy, bo to już nie ma sensu – śmieje się pan Bartosz.

Farmaceuta z zawodu, uwielbia zbierać grzyby. W tym roku był już na nich kilka razy. – Zawsze jeździmy w nocy. Może to dziwnie wyglądać, ale przynosi efekty. Warto jechać z kimś. Samemu po nocy lepiej nie chodzić, można spotkać różne zwierzęta – mówi Pańkowski. Po powrocie do domu, giganta oczyścił, pociął i dał do suszenia.

Bartosz Pańkowski (42 l.) z prawdziwkiem gigantem

Prawdziwek miał blisko 30 centymetrowy kapelusz

Bartosz Pańkowski (42 l.) z prawdziwkiem gigantem

Prawdziwek miał blisko 30 centymetrowy kapelusz

Prawdziwek gigant – 1,8 kilograma

źródło: