Katarzyna Pikulska nie przyjmuje przeprosin Ziemowita Kossakowskiego. Sprawa jest w sądzie

Katarzyna Pikulska, jedna z liderek protestu lekarzy rezydentów, która została pomówiona przez TVP Info, nie przyjmuje przeprosin. „Nie wierzę w szczerość tych przeprosin” – stwierdziła.

„Przykro mi, że TVP po raz kolejny zamiast przeprosić, próbuje gierek… to trzeci raz. Proces będzie na pewno. Spotkamy się w sądzie.

TVP miało aż nadto czasu, by przeprosić w taki sposób, w jaki szkalowała, to nie ja wybrałam drogę sądową, lecz oni” – napisała dr Katarzyna Pikulska na Facebooku. I dodała, że jest jej „przykro z powodu tego artykułu czy wywiadu”.

Jak relacjonuje wyborcza.pl, dr Katarzyna Pikulska przekazała, że pozew do sądu wpłynął 4 marca 2018 r.

W ubiegłym tygodniu były dziennikarz TVP Info Ziemowit Kossakowski w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” odniósł się do sprawy materiału „Kontrowersje wokół rezydentów. Narzekają na zarobki, jedzą kanapki z kawiorem”.

– Ten tekst zlecił mi rok temu, czyli w 2017 r. Samuel Pereira, który jest dwulicową osobą. Narobił mi wiele problemów w życiu – powiedział. Stwierdził, że stał się obiektem nagonki przez „fajki Pereiry”, który go zawiesił w pracy.

Ziemowit Kossakowski przeprosił w tym wywiadzie lekarkę, którą oskarżył. – Jestem świadom tego, co zrobiłem. Zaufałem portugalskiemu uchodźcy i to on mnie wsadził na taką minę – dodał.

Lekarka miała być na wakacjach, a jeździła na misje

„Internauci przeglądając profile internetowe Katarzyny Pikulskiej, odnaleźli szereg zdjęć z jej zagranicznych wojaży. Okazało się, że to miłośniczka podróży, która regularnie odwiedza egzotyczne zakątki świata” – napisano w zeszłym roku w artykule na portalu tvp.info.

Jednak zdjęcie nie było z „zagranicznych wojaży”, a z misji Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej w Kurdystanie. Dr Katarzyna Pikulska jeździ na różne misje, jak tę pod koniec 2017 r. w Beninie w Afryce Zachodniej.