Katarzyna Dowbor opowiada o swojej chorobie. „Jestem pod stałą opieką lekarską, żeby…”

Katarzyna Dowbor (60 l.) w ostatnich latach skupiła się na pomaganiu innym ludziom. Jej program „Nasz nowy dom” cieszy się niesłabnącą popularnością. Niestety, dziennikarka poświęcając się pracy, zaniedbała swoje zdrowie i zachorowała. Dopiero teraz zdecydowała się zdradzić, jaki jest stan jej zdrowia.

Niedługo minie rok od operacji usunięcia tarczycy. Choć miała wątpliwości, bo każdy zabieg łączy się z ryzykiem, dziś ma pewność, że podjęła słuszną decyzję.

„Wierzę, że najgorsze już za mną. Jestem pod stałą opieką lekarską, żeby niczego nie zaniedbać. Ostatnio robiłam badania i mam bardzo dobre wyniki. Dawno nie czułam się tak doskonale. Mam mnóstwo energii, ciągle coś planuję. Nie, nie zamierzam zwalniać tempa” – mówi gazecie „Świat i Ludzie” Katarzyna Dowbor.

Jest optymistyczna, częściej się śmieje. Kilka lat temu mówiła nam, że już wyobraża sobie życie bez zawodowych obowiązków.

Nie wyklucza, że gdy osiągnie wiek emerytalny, będzie ubiegać się w ZUS o przyznanie jej świadczenia. Siódmą dekadę życia wyobrażała sobie jako błogi czas, w którym będzie mogła jeździć po świecie i korzystać z życia.

A po powrocie do Polski będzie cieszyć się czasem spędzonym z rodziną i przyjaciółmi w jej „Dowborowym Dworze”, który planowała zbudować na mazowieckiej wsi.

„Ciągle go nie postawiłam. I te plany wciąż odkładam. Po prostu nie mam na to czasu. Jeżdżę z ekipą po całej Polsce, kręcimy zdjęcia do programu ‘Nasz Nowy Dom’. Dopiero we wrześniu mogę sobie pozwolić na jakiś urlop” – opowiada.

Przyznaje, że kiedy kilka lat temu zdiagnozowano u niej chorobę Gravesa-Basedowa, jej objawy bardzo utrudniały życie. Musiała brać lekarstwa. Często czuła się zmęczona, brakowało jej sił.

„Na szczęście to już przeszłość. Teraz mam poczucie, że mogę przenosić góry” – śmieje się gwiazda Polsatu.

Lato w pełni, a pani Katarzyna pracuje bez wytchnienia. Ma poczucie, że robi coś więcej niż tylko program dla telewidzów. Swoją pracą może poprawić los ludzi w potrzebie. A ona, ze swoją wrażliwością, nie zamierza przechodzić obojętnie wobec nieszczęścia bohaterów programu „Nasz Nowy Dom”, którzy żyją w uwłaczających godności człowieka warunkach.

„A nieszczęścia wkoło ciągle jest bardzo dużo. Nie mamy problemów ze znalezieniem bohaterów do programu” – mówi gwiazda.

Przeżywa ich los i często próbuje im pomóc także po zakończeniu zdjęć. Interesuje się jak dalej potoczyło się ich życie. Pani Katarzyna angażuje się również w pomoc zwierzętom, które spotyka pod czas kręcenia programu.

Ostatnio bardzo poruszył ją los suczki Cookie. Czteroletnia sunia kilka miesięcy temu straciła swojego pana. Pani Katarzyna zabrała ją ze sobą do Warszawy. Szuka domu, w którym Cookie będzie kochana.

„Jest niezwykle łagodną, kochaną sunią w typie owczarka azjatyckiego. Jest zdrowa i zaszczepiona” – zachęca dziennikarka. „Wierzę, że znajdzie się dla niej kochający opiekun” – mówi z nadzieją.

Jej życie to gonitwa, ciągła walka z czasem, ale nie narzeka. Od roku czuje się, jakby dostała „nowe życie”. Chce to wykorzystać. Ma teraz w sobie tyle energii, że nic nie może jej zatrzymać!

https://www.instagram.com/p/B1PNpULIjQy/?utm_source=ig_embed

źródło: pomponik.pl