Jerzy Dziewulski: nie ma pewności, że Stanisław Pięta wcześniej nie kłamał

– Stanisław Pięta zachowuje się jak szczyl. Przyłapano go, jak jadł lody, a on z umorusaną buzią zaprzecza – ocenił Jerzy Dziewulski.
Ekspert w sprawach bezpieczeństwa i szef ochrony prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego stwierdził, że w sprawie romansu zawieszonego posła PiS można wykluczyć prowokację polityczną. Zdaniem Jerzego Dziewulskiego prawdopodobne jest to, że kobieta przewidując porzuceniu zaczęła zbierać dowody na romans.

– Problem ma nie tylko Stanisław Pięta, ale też PiS i parlament – mówił Jerzy Dziewulski. – Stanisław Pięta jest niewiarygodny, kłamie. Taki człowiek nie może być członkiem komisji ds. służb specjalnych, bo nie ma pewności, że nie kłamał podczas weryfikacji – dodał. Jerzy Dziewulski przyznał, że PiS zawieszając polityka w klubie i zapowiadając wycofanie z komisji ds. służb specjalnych oraz komisji ds. Amber Gold podjęło dobrą decyzję.

– Jak trzeba być prymitywnym i obleśnym, aby proponować pracę, żeby wkraść się w łaski kobiety? Widzimy chłopca, który nie ma pojęcia, co mówi – ocenił w TVN24 Jerzy Dziewulski.
– Przepraszam, że to powiem, ale ten człowiek jawi się jako niemęski typ. Nawet w tym, co wygłasza w telewizji – stwierdzi Jerzy Dziewulski. – Jeśli coś się zaczyna, trzeba wiedzieć, jak to się skończy – dodał.
Jak ujawnił „Fakt”, jeden z najbardziej konserwatywnych posłów PiS, miał romans. Stanisław Pięta miał uwieść, a następnie porzucić młodą kobietę, którą poznał podczas rocznicy katastrofy smoleńskiej.

Poseł miał nawet proponować Izabeli Pek zatrudnienie w PKN Orlen. Kobieta miała odwiedzać też Stanisława Piętę w jego pokoju w hotelu poselskim. Polityk, który ma żonę i córkę, przekonywał kobietę, że „ma idealną budowę do rodzenia dzieci” i może mieć ich nawet szóstkę.