Spośród wszystkich kotowatych na świecie z ludźmi próbują rozmawiać tylko koty domowe. I robią to w niezwykły sposób. Zwierzęta te są w stanie naśladować głosy swoich właścicieli i tworzyć z każdym człowiekiem z osobna jedyny w swoim rodzaju prywatny język. Udowodniła to szwedzka badaczka Susanne Schötz.

Susanne Schötz jest lingwistką na szwedzkim Uniwersytecie w Lund.

W styczniu br. ukazała się jej książka „Sekretny język kotów” – przewodnik po sposobach komunikowania się z ludźmi, jakie stosują koty.

Przedstawiła w niej wyniki swoich badań nad tym zagadnieniem. Poświęciła im aż osiem lat.

Zdaniem Szwedki koty umieją naśladować subtelne elementy w głosach swoich właścicieli i stosują ten zabieg, by poprawić komunikację z człowiekiem.

Pokazały to jej eksperymenty, w których wzięło udział 70 kotów.

Przez osiem lat Susanne Schötz nagrywała i porównywała wydawane przez nie dźwięki.

Badała również sposób ułożenia ich pyszczków podczas miałczenia, mruczenia, syków czy świergotów.

Najbardziej zaskakująca była różnorodność dźwięków i to zarówno między różnymi kotami, jak i u tego samego zwierzaka.

„Niezliczone wariacje na temat „miau”, „au”, mmm” i innych pomruków mają na celu przekazanie konkretnych komunikatów konkretnym osobom” – pisze w książce „O czym myślą koty” Susanne Schötz.

Dotyczy to również mruczenia, które z założenia przeznaczone jest tylko dla ludzi.

Wg badaczki, najczęstszym odgłosem, jaki wydają koty jest „meow”.

Zwierzęta używają go, by zwrócić na siebie uwagę lub o coś poprosić.

Wiadomo również, że dźwięki, które wydają głodne koty mają intonację rosnącą, odgłosy kotów zdenerwowanych – opadającą, a przy tym są dość monotonne.

Schötz podkreśla, że głos każdego kota jest wyjątkowy.

„Koty mają indywidualne głosy, które zależą od rasy i od płci”. Ona sama jest właścicielką pięciu mruczków: Donna, Rocky’ego, Turbo, Vimsana i Kompisa. Wszystkie opisała w swojej najnowszej książce.

.

Żródło : onet pl