Izabela Pek: z wieloma politykami prawicy łączą mnie prywatne relacje

Izabela Pek twierdzi, że intymne relacje łączyły ją tylko z posłem Stanisławem Piętą, z kolei prezydent Andrzej Duda to dla niej męski wzór. W rozmowie z Wirtualną Polską tłumaczy, dlaczego postanowiła ujawnić swój związek z politykiem PiS.

Dlaczego postanowiła pani opowiedzieć w mediach o tym, że miała romans z posłem PiS Stanisławem Piętą?

Pięta powinien przeprosić przede wszystkim prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Także prezydenta, wyborców, wszystkich, których oszukał.

Na co pani teraz liczy?

Chciałam pokazać jego hipokryzję i obłudę. Pięta powinien być odsunięty od komisji ds. Amber Gold i służb specjalnych, w których zasiada. Liczyłam na to, że ma honor i że kiedy będzie wiedział, że ta sprawa ujrzy światło dzienne, pójdzie do kierownictwa PiS i powie: przepraszam, popełniłem błąd, oddaję się do dyspozycji prezesa.

On tego nie zrobił, zaprzecza wszystkiemu, co nas łączyło. W zamian robi się teraz ze mnie teraz wariatkę, prostytutkę, agentkę Mossadu, Rosji, Niemców. To są kompletne bzdury. Nie wytrzymuję tego psychicznie.

Starała się pani o pracę w Kancelarii Prezydenta?

Tak rzeczywiście było. Nigdy tego nie ukrywałam i wszyscy o tym wiedzieli. Nikt mnie nie zablokował, nie wpisano mnie na żadną nieformalną listę osób niepożądanych w otoczeniu prezydenta. A było wręcz przeciwnie. Wszyscy w Kancelarii Prezydenta wiedzieli o moim wsparciu. Cały czas wspierałam Andrzeja Dudę.

W mediach społecznościowych dementowałam fałszywe informacje na jego temat. Odpisywałam ludziom z zagranicy na temat choćby ustawy o IPN, w tym w języku włoskim. A teraz wyciągają tylko moje zdjęcia z prezydentem opatrzone serduszkiem.

Wymieniała pani z prezydentem prywatne wiadomości?

Nie będę się wypowiadać na ten temat. Zarzuca mi się teraz, że upodobniłam się do pierwszej damy w kwestii wyglądu. A to ja pierwsza miałam fryzurę z włosami do góry. Pani prezydentowa Agata Duda nosiła wówczas tzw. boba. Poza tym, przecież nie ma nic złego w tym, że się na kimś wzoruję. Tak jak prezydent Andrzej Duda jest dla mnie męskim wzorem, tak pierwsza dama może być damskim.

Pojawiają się informacje, że mogła pani utrzymywać kontakty intymne z innymi politykami prawicy. To prawda?

Wszystko dementuję. Kontakty intymne łączyły mnie tylko z Piętą. Proszę, żeby nikt nie wywoływał do tablicy pana prezydenta, Patryka Jakiego, czy Marcina Horały, bo to jest krzywdzące. To, że zrobiłam sobie z kimś zdjęcie, opublikowałam je, o niczym nie świadczy. Mam też zdjęcie z Tomaszem Lisem, chyba sprzed 10 lat. Zrobiłam je, ponieważ dziennikarstwo jest moją wielką pasją.

O pani bliskich relacjach z politykami PiS mówią sami posłowie.

Utrzymywałam, utrzymuję i będę utrzymywała prywatne kontakty z politykami PiS, bo to jest moje środowisko. Jestem z wykształcenia politologiem i niezależną dziennikarką, więc znam wiele osób. Picie z kimś kawy nie jest żadnym przewinieniem.

Nie żałuje pani, że opowiedziała o szczegółach związku z politykiem PiS?

Niczego nie żałuję i nie odwołuję. Mimo, że nawet moja mama została w to wciągnięta i bardzo to przeżywa.

Poznała posła Piętę?

Tak, był u niej w domu. Mama przyznaje, że dała mu się omotać, oczarował ją. Obiecywał jej, że się mną zaopiekuje, a po prostu oszukał. Wyrządził mi potworną krzywdę.

Poseł Pięta ma rodzinę, żonę. Nie przeszkadzało to pani?

Nie chcę o tym rozmawiać.

Politycy PiS twierdzą, że partia prowadzi postępowanie wyjaśniające w sprawie Pani związku z posłem Stanisławem Piętą. Czy ktokolwiek z tego ugrupowania się z panią kontaktował w tej sprawie?

Nie, nikt się ze mną nie kontaktował. PiS nic ze mną nie wyjaśniało.