Edyta Górniak nie jest ostatnio okazem zdrowia. Miesiąc temu na festiwalu w Opolu gwiazda zasłabła i trafiła do szpitala. Wkrótce później musiała wrócić do pracy, ale by w pełni odzyskać formę wybrała się w góry, gdzie relaksowała się w przyjemnych okolicznościach przyrody. Co dolega Edycie?

Kilka tygodni temu fani Edyty Górniak drżeli o jej życie i zdrowie. Piosenkarka pojawiła się na próbach do festiwalu w Opolu. W stolicy polskiej piosenki panował teraz okrutny upał. Na scenie w trakcie próby Górniak temperatura sięgała aż 40 stopni Celsjusza. Kilka godzin po próbie przegrzany organizm piosenkarki dał o sobie znać. Diwa nagle zasłabła, a do jej hotelu została wezwana karetka. Ratownicy medyczni nie mieli wątpliwości, że Edytę natychmiast trzeba przewieźć do szpitala. Podejrzewali różne paskudne choroby. Tego dnia gwiazda nie wystąpiła już na opolskiej scenie. Przebywała w szpitalu aż do 2 w nocy. Wyszła z niego bardzo osłabiona, pod opieką menadżera, asystentki i makijażysty, którzy cały czas czuwali przy niej.

Lekarze podejrzewali nawet zawał. Górniak przeszła dokładne badania serca oraz oddechu, na wzmocnienie dostała kroplówkę. Mimo to wychodząc ze szpitala, ledwo dawała radę stawiać krok za krokiem.

W niedzielę wróciła na scenę i dała z siebie wszystko, po występie miała nawet siłę, by imprezować w swoim busie. Ale ze zdrowiem nie było za wesoło. Dlatego Górniak postanowiła odpocząć, zresetować swój organizm i kilka dni temu wybrała się w góry, gdzie w samotności odpoczywała w jednym z pensjonatów.

W Bukowinie Tatrzańskiej miała ciszę, spokój i kontakt z naturą, którą kocha. Na najbliższe tygodnie Edyta zaplanowała przerwę w koncertowaniu. Wróci do nich pod koniec wakacji. W tym czasie na pewno już całkowicie dojdzie do siebie. Życzymy zdrowia!

źródło: se.pl