Bocian był bezdusznie dręczony przez grupę dorosłych. Zamiast mu pomóc, cieszyli się z jego cierpienia i wszystko nagrywali. Dopiero interwencja małej dziewczynki sprawiła, że ptak odzyskał spokój.

Bocian miał przykry wypadek – podczas lotu wpadł na sieć energetyczną. Ranny ptak nie mógł latać i błąkał się po okolicy Gałowa, małej miejscowości w gminie Szamotuły. Sytuacją postanowili wykorzystać okrutni ludzie, którzy zaczęli rzucać w niego kamieniami, a zdarzenie nagrywali telefonami. Przyłapała ich dziewczynka, która wykazała się o wiele większym rozsądkiem niż dorośli.

Bocian cierpiał przez swoich oprawców. Pomoc przyszła z niespodziewanej strony

Po tym, jak ranny ptak spadł na ziemię, jedna z mieszkanek Gałowa natychmiast zadzwoniła po straż miejską, aby zrobiła porządek. Zanim służby dotarły na miejsce bocian zdążył uciec w niewiadomym kierunku. Przez kilka kolejnych dni ptak błąkał się po okolicy, najpewniej nie mógł znaleźć sobie żadnego pożywienia. Był osłabiony i wycieńczony.

W czwartek 8 sierpnia ranny bocian w końcu pokazał się mieszkańcom. Stał na drodze prowadzącej do kolejnej miejscowości, zwanej Przyborowa. Obecność ptaka najwidoczniej mocno zdenerwowała okolicznych mieszkańców, którzy bez skrupułów zaczęli go przeganiać i rzucać w niego kamieniami. Część osób wyszła, by nagrywać całe zdarzenie telefonem. Nikt nie próbował mu pomóc mimo tego, że zwierzę wyraźnie nie było w dobrej kondycji.

Dziewczynka uratowała bociana. Zaskoczyła nawet własną mamę
Właśnie wtedy przez okolicę samochodem przejeżdżała kobieta z dwójką dzieci. Zdenerwowała się tym, jak sąsiedzi traktują ptaka i postanowiła zadzwonić do odpowiednich służb. Dowiedziała się, że bociana trzeba przenieść w bezpieczne miejsce, jednak trzeba uważać na dziób, bowiem w stanie wzburzenia może nim zranić. Gdy zakończyła rozmowę, zobaczyła coś niezwykłego.

Jej 10-letnia córka, Madzia, już niosła ptaka na rękach jakby był szczeniakiem. Dziewczynka wyznała później, że wcale się nie bała, ale za to było jej bardzo szkoda dręczonego ptaka. To wielki wstyd, że tak młoda osoba ma w sobie więcej empatii niż dorośli, którzy nie pomyśleli o tym, by pomóc rannemu zwierzęciu. Obecnie ptak przebywa w ogrodzie mamy Madzi, gdzie w spokoju dochodzi do siebie.

źródło: pikio.pl