Być może wiele osób w pierwszej chwili uzna to schorzenie za dość zabawne. Z pewnością jednak nikomu nie byłoby do śmiechu na miejscu tej 37-letniej matki trojga dzieci. Gdy kobieta budzi się rano, nigdy nie ma pewności, czy na mailu nie znajdzie kolejnego gigantycznego rachunku. W czasie snu aktywuje się bowiem jej wewnętrzny zakupoholik i kupuje mnóstwo absurdalnych rzeczy.

37-letnia Kelly Snipes z Basildon w Essex (Anglia) regularnie budziła się rano i odkrywała e-maile z potwierdzeniami zamówienia przedmiotów, które w nocy nieświadomie kupowała online. W dodatku były to rzeczy absurdalne i kompletnie jej niepotrzebne. Na przykład pewnego dnia przed jej domem pojawiła się ciężarówka zawierająca pełnowymiarowe plastikowe boisko do koszykówki.

Inne przedmioty, które kupiła przez sen, to warte setki funtów słodycze Haribo i słoiki na ciasteczka za 58 funtów za sztukę (prawie 300 zł). Na szczęście wszystko udało się zwrócić. Kobieta zorientowała się jednak, jak ryzykowne jest przechowywanie danych karty kredytowej na komórce.

Od małego ma skłonności do lunatykowania, ale jej nocne zakupy zaczęły się siedem lat temu, po urodzeniu pierwszego dziecka. Lekarze orzekli, że pacjentka cierpi na chorobę zwaną parasomnia, którą wywołał bezdech senny. Pewnego razu przedawkowała leki na cukrzycę. – Śniło mi się, że rozmawiałam z lekarzami i ciągle powtarzałam, że nie chcę już brać leków. Kiedy się obudziłam, okazało się, że wzięłam wszystkie tabletki – opowiada w rozmowie z „Daily Mail”. Na szczęście nic groźnego jej się wtedy nie stało.

Zdarzało się też, że przez sen otwierała na oścież okna i drzwi. Nie szukała pomocy, ponieważ obawiała się, że lekarze mogą kwestionować jej zdolności jako samotnej matki. Później, po ślubie z 40-letnim niesłyszącym Jamiem i narodzinach synów Joey’a i Carsona, jej stan znowu się pogorszył. – To było straszne, bo nie wiedziałam, co zamierzam robić w nocy. Każdego ranka byłam fizycznie wyczerpana – mówi pani Snipes.

Kobieta nie była w stanie normalnie funkcjonować ani zajmować się dziećmi. Z powodu skrajnego wyczerpania wiele czasu spędziła w szpitalu. Wielokrotnie była u swojego lekarza rodzinnego, ale słyszała tylko, że objawy są spowodowane zmęczeniem i stresem. Dopiero gdy napisała bezpośrednio do dwóch specjalistów błagając o pomoc, otrzymała ją.

Dr Samuel zasugerował próbę z użyciem urządzenia zapewniające ciągłe dodatnie ciśnienie w drogach oddechowych (CPAP), aby utrzymać je otwarte. Wyniki były niezwykłe. Lekarz w czasie badań zauważył, że w czasie jednej nocy kobieta przestała oddychać aż 122 razy. Zdiagnozował u niej obturacyjny bezdech senny i parasomnię. Teraz, dzięki maszynie pacjentka w końcu jest wypoczęta i… przestała kupować przez sen.

źródło:fakt.pl