„Utrzymanie kościoła parafialnego jest obowiązkiem każdej rodziny” – przeczytali zdumieni mieszkańcy jednego z osiedli w Białymstoku. Parafia św. Wojciecha wystawiła im właśnie oficjalne wezwanie do uregulowanie 4-letnich zaległości w „dobrowolnych” ofiarach. Wyliczono, że za każdy rok proboszczowi należy się 100 zł. W końcu parafia ma wydatki!

„Moja mama (emerytka) znalazła właśnie w skrzynce takie pismo od tutejszej parafii św. Wojciecha na ul. Warszawskiej w Białymstoku… zażyczyli sobie zapłatę od tak sobie 400 zł… masakra…” – napisał na Facebooku pan Krzysztof, załączając zdjęcie pisma. Wynika z niego, że nowa „Rada Ekonomiczna”, która przejęła kontrolę nad finansami parafii, „wobec zbliżających się inwestycji” wzywa mieszkańców do uregulowania zaległości w „dobrowolnych” ofiarach za 4 poprzednie lata. Wyliczono, że jest to 2 zł od każdej niedzieli w roku, czyli w sumie 400 zł.

https://www.facebook.com/kadziewicz/posts/10216657372287953

Post wzbudził natychmiastową reakcję internautów. Nie kryją oburzenia zarówno treścią, jak i formą pisma. Wskazują, że szczególnie starsi ludzie mogą się wystraszyć, że w razie nieuiszczenia opłaty czekają ich nieprzyjemności. Tymczasem tak nie jest, bo nikt nie podpisywał z parafią umowy ws. uiszczania datków.

Białostocka kuria zapewnia, że księdzu z pewnością chodziło jedynie o prośbę. – Zawsze decyzje w sprawie działań rady parafialnej autonomicznie podejmuje proboszcz – mówi w rozmowie z Wirtualną Polską ksiądz Andrzej Dębski, rzecznik prasowy Kurii Metropolitalnej Białostockiej. Dodaje, że obecnie jest na urlopie, ale gdy tylko wróci, zapozna się z pismem i porozmawia z księdzem.

Źródło:fakt.pl