Były mąż Marty Kaczyńskiej postanowił wywlec na światło dzienne rodzinne brudy

Marcin Dubieniecki (39 l.) rzadko komentuje swoje skomplikowane życie prywatne. Teraz zrobił wyjątek, a sprawa wygląda wyjątkowo nieciekawie. Poszło o byłą żonę Artura Boruca (39 l.), a obecną partnerkę prawnika…

Przypomnijmy, że rodzinne losy Marcina Dubienieckiego i Artura Boruca są niezwykle skomplikowane. Dubieniecki, były mąż Marty Kaczyńskiej, jeszcze przed rozwodem z córką zmarłej pary prezydenckiej związał się z Katarzyną, która jest z kolei byłą żoną Artura Boruca. Piłkarz jest obecnie mężem Sary Boruc, która niedawno urodziła mu drugie dziecko, synka Noah. Para ma już córkę Oliwkę.

Aktualnie Artur Boruc z rodziną przebywają na wakacjach w Grecji. Wspólną fotografią pochwaliła się Sara, której fanki wygarnęły jednak, że na zdjęciu „szczęśliwej rodziny” nie ma syna Artura i Katarzyny, którego wychowuje kobieta razem z Dubienieckim. Sara Boruc zareagowała nerwowo, ujawniając, że kontakty ojca z synem nie są idealne.

– Nie mamy z nim żadnego kontaktu, niestety. Artur od urodzenia widział go może pięć razy. Wszystko za sprawą mamy chłopca, która zadbała o to, by nie poznał taty ani sióstr… – napisała na Instagramie. Nie szuka, bo nie zna ojca! Widzieliśmy go z pięć razy od czasu narodzin. Nasze córeczki nie miały okazji go poznać. Jego matka o to zadbała… Od urodzenia utrudniała jakiekolwiek widzenia. Przykre, ale niestety niektóre kobiety przedkładają swoją urażoną dumą nad dobro i szczęście dziecka – dodała.

Sprawę postanowił skomentować także Dubieniecki, który na Twitterze napisał, że jest „naocznym świadkiem patologii”, które uskutecznia piłkarz… Czy ma na myśli jakieś niesmaczne szczegóły?

źródło: se.pl