Piotr Galiński (60 l.) był jurorem „Tańca z gwiazdami” przez dwanaście lat. Jego nagłe odejście z telewizji było wstrząsem dla widzów…

Piotr Galiński to uznany tancerz i choreograf. Popularność przyniosło mu jurorowanie w słynnym tanecznym show.

Przez dwanaście edycji, które wówczas emitował TVN, świetnie sprawdzał się w tej roli. Ludzie uwielbiali jego potyczki z Iwoną Pawlowić.

Piotr Galiński z Beatą Tyszkiewicz i Iwoną Pawlowić / Engelbrecht /AKPA 

W pewnym momencie stacja zaprzestała emisji kolejnych edycji. Po pewnym czasie licencję podkupił Polsat, ale dla Galińskiego nie było już tam miejsca, choć Iwonie udało się wkręcić do show.

„Podejrzewam, że tylko dlatego, że Polsat miał też program taneczny „Got to Dance. Tylko taniec”, gdzie jednym z jurorów był Michał Malitowski.

To przemiły, fantastyczny facet. Wcale się nie dziwię, że poprosili go do jurorowania” – tłumaczył przed laty w rozmowie z portalem przeAmbitni.pl.

Od 2010 roku o Piotrze pisze i mówi się niewiele. Sam Galiński początkowo próbował wykorzystać zdobytą popularność.

Wydał książkę kucharską i przez chwilę prowadził kulinarny program.

W jednym z wywiadów wyznał też, że nie wiąże już swojej przyszłości z telewizją. „Nie jestem człowiekiem, który łączy przyszłość z telewizją. Absolutnie, to był bardzo miły epizod w moim życiu.

Ja nie zabiegam jakoś specjalnie o popularność, wręcz odwrotnie, odmawiam” – mówił w „Be Slow”.

W popularności najbardziej doskwierała mu bowiem ciekawość tabloidów i wchodzenie w jego życie z butami.

„Ta nagonka medialna, żeby się dowiedzieć, kto to jest Galiński, ile on ma dzieci, czy ślubne, czy nie… to była masakra. A potem wypisywali, że Galiński brzydko mówi do tancerzy” – żalił się.

Od lat Galiński mieszka na Mazurach, gdzie hoduje kury i uprawia ekologiczne warzywa. Zapewnia, że jest tam szczęśliwy.

źródło: pomponik.pl