Był gwiazdą Polsatu, teraz został księdzem. Dlaczego podjął taką decyzję?

Polsat sprawił, że stanął u progu wielkiej sławy. Stacja wypromowała jego wielki talent, ale ten stwierdził, że nie chce robić kariery w show-biznesie. Niedawno przyjął święcenia kapłańskie i został księdzem.

Polsat za sprawą swojego popularnego programu sprawił, że usłyszała o nim cała Polska. Mógł zrobić wielką karierę – posiadał do tego wszystkie predyspozycje. Miał wielki talent, lubiła go publiczność. Ostatecznie zdecydował się poprowadzić swoje losy innymi torami. Został księdzem, przez co wszystkie jego fanki poważnie się zawiodły.

Polsat wypromował jego wielki talent
W 2011 roku Maciej Czaczyk wziął udział w talent show „Must be the Music” Polsatu. Swoim wykonaniem utworu Tadeusza Nalepy skradł serce jury i publiczności. Tą samą piosenką wygrał późniejszy finał II edycji programu, co zagwarantowało mu nagrodę 100 tysięcy złotych oraz występ na Sylwestrowej Mocy Przebojów Polsatu.

Od tego momentu rozpoczęła się jego muzyczna kariera. Koncertował z innymi muzykami, ponadto wydał płytę z Robertem Jansonem z Varius Manx, który skomponował pierwszy singiel Czaczyka. Utwór „Liście na wietrze” był prawdziwym radiowym hitem – według Związku Producentów Audio-Video była to najczęściej grana piosenka w radiu. W pewnym momencie coś zmieniło się w jego życiu.

Gwiazdor Polsatu został księdzem. Zdradza szczegóły swojej zaskakującej decyzji

Maciej Czaczyk od zawsze był osobą głęboko wierzącą i jak sam przyznaje – w młodości już miał ciągoty ku duchowieństwu. Ostatecznie nagły wybuch jego talentu odłożył te plany na bok i młody muzyk skupił się na twórczości artystycznej. Do czasu – w pewnym momencie plany z młodości zaczęły o sobie przypominać.

– W pewnym momencie życia stwierdziłem, że realizowanie pasji, sztuki dla sztuki, jako cel i sens świata, moja muzyka i gitara, okazała się pusta. Stwierdziłem, że ta sztuka mnie nie jara i nie pociąga – przyznał muzyk w wywiadzie.

Artysta zauważył, że kariera zachwiała jego wiarą. Świat show-biznesu rządzi się własnymi prawami i nie każda osoba deklarująca się jako wierząca może prowadzić karierę zgodnie z zasadami własnej wiary. Dlatego też w 2013 roku wstąpił do seminarium, a teraz otrzymał święcenia kapłańskie.

Jednak rezygnacja z kariery celebryty nie oznacza całkowitego porzucenia muzyki. Co prawda na razie nie ma w planach żadnego albumu, ale nie zamierza odkładać całkowicie gitary na bok. Jest wielu księży, którzy łączą życie duchowe z tworzeniem muzyki, więc możliwe, że Maciej Czaczyk dołączy do tego grona.

źródło: pikio.pl