Brat Agnieszki Chylińskiej ją obraził. Co się stało w rodzinie?

Relacje Agnieszki Chylińskiej (43 l.) z bratem długo były dalekie od poprawnych. Nie potrafiła wybaczyć mu przykrych słów, które sprawiały jej ból. Czy to już przeszłość? Na to wygląda…

Kilka miesięcy temu została ciocią. Jej starszy brat powitał na świecie synka. Agnieszka Chylińska już nie może doczekać się, kiedy zobaczy maleństwo i spotka się z Wawrzyńcem. Tym bardziej że ich relacje nie należały do najlepszych.

To właśnie on zaraził Agnieszkę muzyczną pasją. Stał się jej autorytetem. – Niezależny, wszystkowiedzący. Już „Varien”, a nie Wawrzyniec. Pod jego wpływem zrywałam ze ściany plakaty Modern Talking, Michaela Jacksona, a zaczęłam słuchać Iron Maiden i Led Zeppelin – opowiadała Chylińska.

W wieku 18 lat nie przystąpiła do matury, skonfliktowała się z rodzicami. Zamiast nauki, wybrała życie artystki, stając się wokalistką O.N.A. – Wraz z popularnością pojawiły się pierwsze depresje, załamania, próby samobójcze – zdradziła Agnieszka.

Problemów było więcej, piętrzyły się. – Próbowałam założyć rodzinę, mieć męża, dom, spokój i… nie udało mi się długo wytrzymać – wspominała ze smutkiem.

W tym trudnym okresie nie mogła też liczyć na Wawrzyńca. Brat, perkusista zespołów metalowych, był dla niej surowym krytykiem, bezlitośnie wytykał jej błędy w karierze. Gdy u szczytu popularności odeszła z zespołu i wydała płytę „Winna”, usłyszała od niego: „Co ci się stało? To jest straszne”. W końcu nie wytrzymała.

– Jestem już po wielu bardzo dojrzałych nareszcie i bolesnych rozmowach z moim bratem, w których mu wykrzyczałam, żeby mnie kochał właśnie za to, że jestem na świecie, żeby przestał dawać mi jakieś punkty za to, że jestem wedle jego obrazu i upodobań – opowiadała.

Wszystko wskazuje na to, że rozmowa ociepliła ich relacje. Wawrzyniec, który na co dzień mieszka w Chicago i gra w zespole Against The Plagues, zajął się nawet organizacją jej koncertów.

Ona też go wspiera. Mocno trzymała kciuki, gdy brat poślubił swoją ukochaną, uroczą brunetkę o imieniu Angelika. Para niedawno została rodzicami. Agnieszka cieszy się ich szczęściem. Jako mama trojga pociech wie, jak trudne są początki, ale ona z chęcią podzieli się swoim doświadczeniem w tej kwestii.

Kiedyś żyła tylko muzyką, ale gdy poznała swojego męża Marka, z którym wychowuje Ryszarda (13 l.), Esterę (8 l.) i najmłodszą Krystynę (6 l.), nie wyobraża sobie innego życia. – Dziękuję za kociokwik, sajgon i fajerwerki w domu. A jak już zdejmę łeb tej gwiazdy, to jestem po prostu mamą i bardzo to lubię – zdradziła artystka.

Dla swojej gromadki artystka stworzyła pod Warszawą wesoły i ciepły azyl, w którym późnym wieczorem, gdy ma wreszcie trochę czasu, układa dziecięce ubrania, a potem gotuje ulubiony rosół. Z myślą o dzieciach została pisarką. Pod koniec maja wydała kolejną książkę. Czas pokaże, czy „Zezia, miłość i bunt na statku” przyniesie jej taki sukces, jak trzy poprzednie części? Czy książeczka spodoba się też jej bratankowi? Wkrótce się o tym przekona.

źródło: pomponik.pl