Bohaterski ptak uratował kierowcę. „Interwencja z góry”?

Niemiecki kierowca docisnął pedał gazu na tyle, że groził mu mandat w wysokości 105 euro. Jego harce na drodze zarejestrował fotoradar, jednak urzędnicy postanowili odpuścić mu winy. Na zdjęciu będącym dowodem na łamanie prawa dostrzegli bowiem boską interwencję. W czasie, gdy kierowca przekraczał prędkość, jego twarz przysłonił… biały gołąb.

Na nietypowe zdjęcie natknęli się urzędnicy z Viersen, miasta przy zachodniej granicy Niemiec. Na widok fotografii zaniemówili i postanowili nie wysyłać jej do drogowego pirata. Nie ma się czemu dziwić.

Po pierwsze, nie do końca wiadomo było kogo ukarać, bowiem twarz kierowcy, który mijał fotoradar nocą ze sporą nadwyżką na liczniku, została w całości zasłonięta przez gołębia. Biały ptak rozpostarł skrzydła chroniąc, nie wiedzieć czemu, tożsamość rajdowca. Tym samym przy pomocy tablic rejestracyjnych, które są widoczne na nagraniu, udałoby się jedynie ustalić dane właściciela samochodu, a nie kierowcę, który złamał prawo.

„Boska interwencja”

Jak twierdzą urzędnicy, nie to jednak stało się powodem anulowania kary. Uznali bowiem, że to Duch Święty ochronił kierowcę, a oni nie mają zamiaru ingerować w boski plan. W Piśmie Świętym jawi się on bowiem pod postacią gołębia. – Mamy nadzieję, że łamiący prawo kierowca również zrozumiał tą wskazówkę „z góry” i odtąd będzie już jeździł przepisowo – powiedzieli urzędnicy.

A o jaką prędkość dokładnie chodziło? Kierowca zamiast 30 km/godz. na terenie osiedla jechał 54 km/godz. Rodzi się też pytanie czy na mandat nie zasłużył sam gołąb, który siłą rzeczy również musiał dodać gazu w powietrzu. To już kolejny ptak, który szaleje nocą po niemieckich ulicach. Ostatnio głośno było o jego koledze z Bocholt, którego pędzącego 45 km/godz. również sfotografował fotoradar. Podobnie jak w Viersen, obowiązywało tam ograniczenie do 30 km/h.

źródło: fakt.pl