Ta plaga pojawia się nad polskim morzem co roku jak sinice, gdy tylko odpowiednio wzrośnie temperatura wody w Zatoce Gdańskiej. Chodzi o pojawiające się w internecie fałszywe oferty wynajmu pokoi czy kwater. Policja wielokrotnie zamykała tego typu oszustów, proceder trwa jednak w najlepsze. Wyjaśniamy, co trzeba zrobić, żeby nie dać się naciągnąć osobom, które liczą przede wszystkim na to, że turysta nie prześwietli oferty.

Mechanizm jest prosty: pojawia się atrakcyjne ogłoszenie, w którym oferowany jest wynajem mieszkania lub pokoju w Sopocie. Cena jest atrakcyjna, a warunkiem rezerwacji jest wpłacenie kaucji. Gdy turysta przyjeżdża pod wskazany adres, okazuje się, że takie miejsce w ogóle nie istnieje!

Na jedno ogłoszenie może „złapać się” wiele osób. Poszkodowany turysta, który wpłacił 600 złotych kaucji, na miejscu spotkał inną osobę, która była w tej samej sytuacji – donosi portal Trojmiasto.pl.

Sopocka policja apeluje o ostrożność i przestrzega przed ofertami noclegów w fikcyjnych pensjonatach, apartamentach oraz pokojach. Szczególnie naszą czujność wzbudzić powinny ogłoszenia, które w niskich cenach oferują mieszkanie blisko morza. Większe kwatery i pensjonaty są wpisane w rejestrze Urzędu Miasta, gdzie można zweryfikować ich istnienie na mapie.

Ale uwaga! Są też oszuści, którzy próbują uśpić naszą czujność, wtapiając się w tłum. Jeśli ogłoszenie nie wyróżnia się ceną, też może być próbą oszustwa. Jeśli ogłoszenie w internecie nie ma możliwości oceniania i komentowania, powinna nam zapalić się czerwona lampka – to może być perfidna próba wyłudzenia pieniędzy.

Niektórzy oszuści posuwają się w swojej bezczelności jeszcze dalej, jako adres podają… miejski park lub las! Takie ogłoszenie łatwo zweryfikować, przeglądając mapę Sopotu.

źródło: fakt.pl