Mimo że nie brakuje tych, którzy próbują podważyć dokonania Roberta i Anny Lewandowskich, nie sposób zaprzeczyć, że wysportowane małżeństwo nieprzerwanie walczy o utrzymanie statusu najprężniej działającej „power couple”. Choć jako para przez lata zdążyli dorobić się statusu biznesmenów z prawdziwego zdarzenia, którzy co rusz wpadają na nowe pomysły, są przede wszystkim sportowcami.

Przy okazji ostatnich publicznych wyjść Ania widywana była raczej sama, jednak w związku z rozpoczęciem się zgrupowana reprezentacji w poniedziałek fotoreporterom udało się „złapać” tę dwójkę razem. Podczas gdy trenerka z zaangażowaniem zajmowała się wypakowywaniem z auta bagaży, piłkarz dumnie rozdawał autografy zgromadzonym fanom. Mimo że to Lewej przypadła tzw. brudna robota, z jej twarzy nie schodził uśmiech.

Ostatnie tygodnie Lewandowska z pewnością może zaliczyć do tych intensywnych. Trenerka niedawno wróciła ze swojego obozu treningowego, na którym siódme poty wylewała z nią m.in. Małgorzata Socha.


Zdaje się, że ukochany Ani też był ostatnimi czasy bardzo zapracowany, bowiem „na mieście” trenerkę widywano raczej solo.

W poniedziałek w końcu przyłapano rodziców Klary razem. Lewandowscy wspólnie rozpoczęli zgrupowanie reprezentacji.

Podczas gdy piłkarz rozdawał autografy swoim fanom, trenerka wypakowywała z samochodu ich bagaże.

Choć Ania nie cieszyła się takim zainteresowaniem zgromadzonych jak jej mąż, z jej twarzy nie schodził uśmiech.

Raz na jakiś czas 30-latka zerkała, jak z fanami radzi sobie jej rozpoznawalny mąż.

źródło: pudelek.pl